Gdy umarł, płakałam przez wiele dni. Czułam się jak ktoś, komu zabrano dom, w którym się urodził, wzrastał, dojrzewał. Byłam wtedy w ciąży i myślałam: – Jeśli to dziecko się urodzi, to będzie syn. Zajmie Jego miejsce. Lecz poroniłam w 9 tygodniu. I znowu płakałam, leżąc Kontynuuj czytanie
# znaczek 144
* * * Kiedy spożywamy Eucharystię dzieje się coś odwrotnego niż zwykle. Jedząc inny chleb przyswajasz go i po części za każdym razem chleb zmienia się w ciebie. Natomiast ten drugi Chleb jest silniejszy niż ty. Nie będziesz więc w stanie przemienić go, za to on przemieni Kontynuuj czytanie
Nie daj się porwać
Nie dam ci się porwać czasie! Będę się zapierać z całych sił, żeby nie popłynąć z tym pędzącym nurtem. I zacisnę dłonie w pięści, żebyś nie przelatywał mi przez palce. Gotując obiad, nie będę myśleć o tym na ile dni mi wystarczy i że robiąc kolejny będzie już Kontynuuj czytanie
diamencik
– Gdybym im obiecał, że za każdym razem, gdy przesuną dziesięć koralików na różańcu, dostaną mały diamencik, wiesz ilu byłoby chętnych? – mówi mój mąż. Śmiejemy się. Pijemy kawę i rozmawiamy jak mógłby namówić swoich kolegów, by zapisali się do róży za dzieci. Bo z mamami nie Kontynuuj czytanie
Skrucha, wynagrodzenie, miłosierdzie.
Sytuacja grzechu w Kościele mocno dyskutowana ostatnimi dniami skłania mnie to poniższej refleksji. Kapłan dopuszczający się grzechu molestowania zaciąga winę wobec swych ofiar, które ewidentnie skrzywdził. Zaciąga też winę wobec Kościoła. Był on bowiem Jego reprezentantem. Wykorzystał i nadużył swój autorytet wypływający ze święceń, czym wyrządził szkodę autorytetowi Kontynuuj czytanie
Kartka
” Najcenniejsza kartka z pamiętnika” pisanego przeze mnie w latach 2004- 2007 – opisuję dzień śmierci papieża Polaka. Były to trudne lata wracania mojej mamy ( a przez to również i moje) po trudnych doświadczeniach życiowych- na właściwie tory . Początek żmudnego procesu prostowania , naprawiania/ uzdrawiania- tego Kontynuuj czytanie
intynkt ogrodnika
W marcu zaczynają mnie już mrowić palce, by coś posadzić:) Na dworze gruba koldra ze śniegu, więc uciszam mrowienie domowymi sposobami;) fiołki afrykańskie🌸
cudowne słowo „tak”
– Wiesz – mówi Basia cichutko – stało się coś niesamowitego. Pamiętasz? napisałam ci tylko sms, że chcę modlić się w róży za dzieci, a wieczorem przyszła moja córka i powiedziała, że zapisała się na terapię. Patrzę na nią zdumiona. – Ja jeszcze nie zaczęłam się Kontynuuj czytanie

