– A, to ja już wiem kim ty jesteś – odkrywa stara kobieta stojąca przede mną – Babka Maryśka… – zaczyna opowieść – Pamiętasz babkę Maryśkę? – rzuca kontrolnie w moją stronę. – Tak, pamiętam – potwierdzam skwapliwie. Lepiej nie prowokować. Rozmówczyni jest głośna, nie znosząca sprzeciwu Kontynuuj czytanie
uśmiechy Boga
Róża Babci Niebieskiej przemarzała co roku, więc postanowiłam, że przeniosę bidulkę w bardziej zaciszne miejsce. I oto parę dni temu przechodzę obok tego zakątka i oczom nie wierzę – na wysokiej łodydze tryumfalnie dynda wielki biały kwiat. Róża przetrwała i zakwitła. Siedzimy rano na patio, sączymy naszą Kontynuuj czytanie
Przy sobie
Zbudowanie trwałej relacji z drugim człowiekiem – to sztuka. Jednak „trwanie” przy sobie jest dla mnie teraz -też trudne .Zwłaszcza kiedy wiem,że nie jestem dzielna i silna…, a przynajmniej bywają takie momenty, kiedy taka nie jestem. W takim czasie , staram się mówić sobie : -no dobra teraz Kontynuuj czytanie
miejsce
Stary stół Babci Niebieskiej stanął na ganku domu, tuż przy drzwiach wejściowych. Przetarty ściereczką, dostał sukienkę ze starego obrusa. Obrus jest z cienkiego płótna, ręcznie wyszywany w kwiaty i ozdobiony mereżką. Kupiłam go jakiś czas temu w second handzie choć miał plamkę ewidentnie, na pierwszy i drugi Kontynuuj czytanie
na styku czasów
Kolejny etap naszych metamorfoz tego miejsca. Teraz czas na szopę przytuloną tuż za stodołą, taką z tych, co to na tym czasem doklejona, służy pół wieku. Skrzypi i się ugina, próchnieje i świeci wyłupionymi sękami, lecz stoi, wiernie chroniąc pod swym dachem co jej powierzono. Nie pamiętam Kontynuuj czytanie
hyperion
Patrzę jak wagoniki ciężko wspinają się pod górę. Szczyt jest na 77 metrach, potem nagłe zawieszenie, jakby chwila zadumy i wahania i…oto kolejka leci w dół, prawie pionowo. Prędkość, jakiej nabiera pcha ją przez kolejne wzniesienia, pętle, zakręty i koleje losu. Gdyby jednak nie ta pierwsza góra, Kontynuuj czytanie
Nie rzucam
Jak zakładałam bloga to bardzo chciałam ,by to co tu piszę / świadczę było prawdziwe i spójne ze mną – nie dlatego, że ludzie mogą to zweryfikować i uznać mnie za hipokrytkę – ja po prostu chcę móc patrzeć na siebie w lustrze. ( choć ostatnio trudno mi Kontynuuj czytanie
451. Wakacyjne blogowanie
Czas wolny latem to czas aktywności, to czas spędzony gdzieś poza domem, może w jakiś miłych okolicznościach przyrody. Zwłaszcza cała ludzkość spędzająca swój dzień pracy za biurkiem, przed komputerem winna wykorzystać ten czas gdzieś na świeżym powietrzu, aktywności fizycznej czy towarzyskiej. Mnie także w tych letnich miesiącach odrzuca Kontynuuj czytanie

