NIECODZIENNOŚĆ

Kiedy wracałam do domu po szkole, moja babcia czekała zawsze na mnie z obiadem. Jako emerytowana nauczycielka dobrze znała życie szkolne. Interesowała się moimi koleżankami, kolegami, nauczycielami, lekcjami. Chciała wiedzieć, czego się nauczyłam. Pozwalała mi opowiadać, a potem celnie komentowała. Wiele jej zawdzięczam, ale dzisiaj chcę szczególnie wspomnieć Kontynuuj czytanie

starość;)

  Nie muszę zaiste oglądać telewizji, słuchać radia ani czytać gazet. Moi uczniowie bowiem opowiedzą mi wszystko czego potrzebuję, jak również to, czego bym nie chciała wiedzieć:) I oto Martynka aż czerwona z ekscytacji opowiada mi jak to jej mama, wyszedłszy rano na spacer z pieskiem znalazła na Kontynuuj czytanie

brylanty

  Siedzimy w pokoju nauczycielskim. – Au!!! Coś mnie tu gniecie!!! – wykrzykuje Gosia, po czym wyjmuje z tylnej kieszonki spodni coś świecącego. – Aaa, to mój brylant!!! – oznajmia pokazując nam go pod światło – Dostałam od ucznia. Brylant Gosi jest łudząco podobny do bursztynu:) – Ja Kontynuuj czytanie

czarna sukienka

  I jeszcze w temacie ubraniowym. Zasłyszane w sklepie. Jedna starsza kobieta pokazuje drugiej czarną sukienkę, prezentując jej walory, tj. elegancję, dobry materiał, stosowną długość i krój. Druga jest jednak nieprzekonana. Wtedy pada koronny argument z ust koleżanki: – Kup sobie. Nie daj Bóg, ci się przyda:)   Kontynuuj czytanie

strojnie i nastrojowo

  Wracamy od teściów z krótkiego wyjazdu. Autko sunie przez mroki szybko zapadającego zimowego wieczoru, gdy nagle dostaję dziwną wiadomość od syna, który już prawie od miesiąca nie odwiedzał domu, pogrążony w rwących odmętach sesji zaliczeniowo- egzaminacyjnej. „Muszę kupić garnitur” – odczytuję z okienka smarfona. – A co, Kontynuuj czytanie