Codzienność, która cieszy

Dziś piątek. Dzień postu. O tym jak odróżniam wstrzemięźliwość od postu już pisałam. Będzie znowu o jedzeniu, ale w innym kontekście. O posilaniu ciała, które jest dla mnie symbolem każdej powszedniej czynności. Czynności, która może być przyczyną radości. Czy codzienność, ta szara- jak o niej mówimy- może cieszyć? Kontynuuj czytanie

Tu wcale nie chodzi o ekologię, a o to czy umiemy się zachwycać i dostrzegać piękno

Uwielbiam życie na wsi. Kocham spacery po lesie i łąkach, puste uliczki, poczucie wspólnoty sąsiedzkiej. Niekiedy mam wrażenie, że nasza społeczność temperament czerpie z Włochów. Wszyscy czują się jak jedna wielka rodzina. Przyznaję, w tym momencie konieczność dystansu społecznego jest dla nas wyjątkowo ciężka, bo stoi w zupełnej Kontynuuj czytanie

Może kiedyś o nas opowiesz…

Środek tygodnia, wieczór. Wspólnota Sant’Egidio wychodzi „na miasto”. Dla mnie jest to jedno z pierwszych wyjść. Kiedy zbliżamy się do miejsca spotkania, widzę sporą kolejkę osób czekających na nasze przyjście. Wtedy właśnie spotykam D. Jestem nieco zagubiona, prawie nikogo nie znam, nie jestem pewna jak się zachować, jaki Kontynuuj czytanie