Przed chwilą tymi słowami zakończyłam Nieszpory. I jak co roku zatrzymała mnie czerwona adnotacja u dołu brewiarzowej strony: „Koniec Oktawy Wielkanocy”. Koniec ośmiodniowego świętowania. (A właściwie jedenastodniowego – bo najpierw wieczorem w Wielki Czwartek zaczęła się trzydniowa liturgia: od znaku krzyża na początku Mszy Wieczerzy Pańskiej do błogosławieństwa Kontynuuj czytanie
O pięknie…
„Co daje człowiekowi doświadczenie piękna? Daje nade wszystko zachwyt – Bo piękno na to jest, by zachwycało.* Życie duchowe nie rodzi się z lęku, z natrętnego poczucia obowiązku, lecz z zachwytu. Chrześcijaństwo jest wcielonym zachwytem. Tym samym to, co piękne, zwraca na siebie uwagę. Brzydota dekoncentruje. Piękno oczekuje Kontynuuj czytanie
Metafizyczny awers i rewers Monciaka
Awers i rewers Monciaka. Życia też. Na mojej ulicy prawie na codzień widać setki ludzi. Z całego świata. To piękne. A potem tak nagle, a zarazem bardzo cyklicznie – opada złoty pył uniesień. Tak jak te pierwsze, złote jesienne liście. One są tutaj – bym DZIŚ zwolnił, bym Kontynuuj czytanie
NIECODZIENNOŚĆ
Kiedy wracałam do domu po szkole, moja babcia czekała zawsze na mnie z obiadem. Jako emerytowana nauczycielka dobrze znała życie szkolne. Interesowała się moimi koleżankami, kolegami, nauczycielami, lekcjami. Chciała wiedzieć, czego się nauczyłam. Pozwalała mi opowiadać, a potem celnie komentowała. Wiele jej zawdzięczam, ale dzisiaj chcę szczególnie wspomnieć Kontynuuj czytanie

