Słońce przysiadło mi na prawym ramieniu. Jak kot grzeje i niemal mruczy do ucha. Lewe w cieniu salonu, za woalem lekkiej różowej zasłony. Pachnie majowe późne popołudnie, świergocze, bzyczy, szumi, kipi. O takich chwilach marzę w gwarze, charmidrze i zabieganiu moich dni. O takim błogim nic-nie- robieniu, Kontynuuj czytanie
Bolszewicy i skarb templariuszy Piotr Papis.
Bolszewicy i skarb templariuszy Piotr Papisa to bardzo udane połączenie powieści historycznej i kryminału. Niemal automatycznie na myśl przychodzi skojarzenie z Panem Samochodzikiem. Tylko tutaj zamiast jednego detektywa mamy grupkę przyjaciół: Nikodema Bielckiego vel Osipowa, Anielkę vel Rebekę, Franciszka Trola vel Trolińskiego, komendanta milicji Leona zwanego Zawodowcem, Kontynuuj czytanie
Powiedz mi Boże
Powiedz mi Boże, jak znosisz ten popaprany świat?… Jak wytrzymujesz, patrząc na taki ogrom cierpienia? Jak Ty to robisz? Jesteś Bogiem Miłości, w której nie naruszysz ani trochę wolnej woli człowieka. Dlatego jeden robi drugiemu takie straszne rzeczy. Miłość Ci nie pozwala kierować naszymi czynami, sterować nami jak Kontynuuj czytanie
Uczestniczyłem w wydarzeniu Koncert: Deo Nostro ze Zmartwychwstałym
W miniony piątek w kościele p. w. Podwyższenia Krzyża Świętego odbył się koncert zespołu parafialnego Deo Nostra ze Zmartwychwstałym. Na początku ksiądz Mateusz Archita podkreślił, że od czasu Świąt Wielkanocnych trwamy w Okresie Wielkanocnym, gdzie przypominamy, że Jezus Zmartwychwstał i żyje na wieki, a to oznacza, że możemy Kontynuuj czytanie
trzebież późna
Taką pracę lubię. Gąszcz nieprzebrany, pot, przedzieranie się, podnoszenie z ruin, mocne uderzenia, a potem… odwracasz się za siebie i widzisz ścieżkę tam, gdzie ścieżki nie było, porządek tam, gdzie dotąd królował chaos, jasne polany zamiast nieprzebytych chaszczy. Taką pracę lubię, bo choć ciężka i nadwyrężająca, ale Kontynuuj czytanie
ogródek
Kilka dni temu widziałam coś co mnie zadziwiło, zafascynowało, zmieszało i pogrążyło w zadumie. Byliśmy z mężem w pewnym mieście i gdy już z niego wyjeżdżaliśmy, mijaliśmy osiedle bloków. Nagle mój wzrok przykuła miniaturka ogrodu: parę kamieni ułożonych w stosik i dwa lub trzy krzaczki małych kwiatków Kontynuuj czytanie
Nie do wiary…
*** W dniach 30 kwietnia – 2 maja 2011 w moim życiu zdarzyło się coś tak nieprawdopodobnego, że nie zapomnę reakcji badającego mnie 2 maja rano w pon. na krakowskiej okulistyce przy ul. Kopernika lekarza-okulisty. Po przeczytaniu kartki z ostrego dyżuru przy ul. Fiołkowej 6 z sobotniego badania Kontynuuj czytanie

