Skończyliśmy dwudniową ewangelizację od drzwi do drzwi. Najbardziej poruszające dla mnie było ostatnie spotkanie, w domu kobiety, która dużo przeszła w swoim życiu, a teraz mieszka sama, do tego ostatnio długo chorowała. Gdy wychodziliśmy od niej, mocno nas wyściskała, mówiąc: „Jestem taka szczęśliwa!”. Bóg przychodzi do nas w Kontynuuj czytanie
Zdrowie duszy
Co dzień przynosimy do pracy „zieleninkę”, jak żartobliwie nazywamy z koleżanką nasze sałatki. Jedni, patrząc na nas, krzywią się, inni z uznaniem kiwają głowami. Niezależnie od reakcji, wyjmujemy własnej roboty kompozycje warzywne i rozmawiamy o tym, co u nas i wokół nas, a kolejne osoby dosiadają się i Kontynuuj czytanie
Przyjdź
Jeden z synów zastanawiał się, jak została zamocowana w tym zabytkowym kościele, do którego przyjeżdżamy regularnie już od lat, ogromna dekoracja w kształcie gołębicy z siedmioma płomieniami, drugi pytał o słowa pieśni do Ducha Świętego, śpiewanych wczorajszego wieczoru w dużej ilości. To było nasze indywidualne czuwanie przed dzisiejszą Kontynuuj czytanie
Spotkanie to Droga
Idźcie i nauczajcie- słyszymy dziś. Pomyślałam, jak to się ma do mojego doświadczenia Boga. Droga to słowo najlepiej opisujące moje spotkania z Panem. Drogą jest Jezus, bardziej jednak drogą jest życie wiodące do Niego. Są na niej dziury, kałuże i liczne wyboje. Czasami wiedzie prosto, ale lubi też Kontynuuj czytanie
Idzie mój Pan
To dziś. Ten wielki dzień dla naszego synka. Wczoraj spowiedź i informacja, że ma być w najbliższych dniach aniołem, przekazana w humorystyczny sposób przez księdza przygotowującego dzieci do Pierwszej Komunii. Wzruszają mnie życzenia wydrukowane przez wychowawczynię dla wszystkich dzieci przyjmujących dziś Pana Jezusa: odwagi w wyznawaniu wiary. Tak, Kontynuuj czytanie
Tysiąc i sto nocy
„Biada mi, jeślibym nie głosił Ewangelii.” Te słowa świętego Pawła kroczą za mną krok w krok, jak pilne przynaglenie. Ale przecież nie jestem jego następcą w posłudze apostolskiej. Nie zostałem też posłany na misję, by ewangelizować pogańskie kraje. Przeciwnie – moim powołaniem jest życie małżeńskie, rodzinne i zawodowe. Kontynuuj czytanie
W codzienności
Odprawiam rekolekcje ignacjańskie w codzienności, z towarzyszeniem duchowym, ale bez konieczności wyjazdu. To wielkie błogosławieństwo dla mnie. Jestem w połowie (dwa tygodnie już za mną i dwa przede mną). Nie mogę się nadziwić bogactwu tego czasu. Czuję się tak, jakby ktoś otworzył mi drzwi do skarbca. Albo lepiej: Kontynuuj czytanie
Słowo
Kończy się właśnie tydzień, który w Kościele poświęcony jest szczególnie Bożemu słowu. Tydzień biblijny. Jak mnie prowadziło Słowo w tym czasie? „Jak ręka, która trzyma mnie nad brzegiem nocy, brzegiem dni”, odpowiem, cytując utwór śpiewany często w naszej wspólnocie. Akurat w tym tygodniu miały miejsce wydarzenia, które, gdybym Kontynuuj czytanie
Alleluja, On żyje!
„Nie bójcie się” – to wezwanie powtarza się w Ewangelii w wielkanocnym czasie. Najpierw słyszą je kobiety idące do grobu. Anioł je uspakaja, zachęca do tego, by lęk i niepokój nie przejmowały nad nimi władzy. Podobnie Jezus będzie się zwracał do swoich uczniów po zmartwychwstaniu: „Pokój wam!”; „Nie Kontynuuj czytanie
Walka postu z karnawałem
Zastanawiało mnie, gdy byłam dzieckiem, jak to jest, że przez cały Wielki Post śpiewamy smutne pieśni, odmawiamy sobie słodyczy, kazania są jeszcze bardziej niż zazwyczaj „krzyczące” (wtedy w dobrym tonie było podnosić głos podczas głoszenia homilii), a potem – z dnia na dzień – wszystko się zmienia: mamy Kontynuuj czytanie

