Zatrzymujemy się przy grobach bliskich, przypominamy sobie prawdę o ziarnie, które musi obumrzeć (por. J 12, 24) i … patrzymy w niebo. Taki jest właśnie ten listopadowy czas. Nie może w nim zabraknąć tego ostatniego elementu: spojrzenia w niebo. Jezus je otworzył dla nas. Także dla tych, za Kontynuuj czytanie
Mała grupa
Od dziecka zawsze byłam w jakiejś małej grupie (lub grupie dzielenia, w zależności od tego, jakiej nazwy użyjemy). Przeprowadzałam się, zmieniałam wspólnoty i stan cywilny, ale małe grupy były (i są nadal) stałym elementem mojego życia. Kilka dni temu jak zwykle brałam udział w spotkaniu animatorów takich małych Kontynuuj czytanie
Odzywa się
Maryja często kojarzona jest z cichością i milczeniem. Z pokorą i przyjmowaniem Bożej woli bez zastrzeżeń. Wszystko się zgadza, tylko brakuje jednego elementu: Maryja, jaką poznajemy na kartach Ewangelii, jest też odważna i zadaje trudne pytania. Przy zwiastowaniu pyta, jak to się stanie, skoro nie zna męża. W Kontynuuj czytanie
Najlepsze
Słyszałam niedawno kazanie, w którym zacytowano słowa nieżyjącego już, ale bardzo nam bliskiego księdza o tym, że to, co najlepsze jest przed nami. Bardzo je lubię. Nie tylko dlatego, że przypominają mi moje młodzieńcze lata. Nie tylko dlatego, że od razu, gdy je słyszę, stają mi przed oczami Kontynuuj czytanie
Światło
Oglądam wschody słońca, jadąc do pracy. Barwy na niebie są zachwycające. Jest zupełnie ciemno, a potem nagle wstaje nowy dzień. Nie wiadomo, co przyniesie, co się wydarzy. Podobnie jak niemowlę, które obserwujemy, zastanawiając się, na kogo wyrośnie – tak i ten dzień pełen jest nadziei i jednocześnie niepewności. Kontynuuj czytanie
Kilka kroków
Ostatnie ciepłe promienie słońca zaglądają do naszego ogrodu. Być może letnia pogoda jeszcze się przez jakiś czas utrzyma, ale poranki i wieczory już są chłodne. Przez ostatni tydzień tego nie odczułam na własnej skórze, bo leżałam chora w domu na zwolnieniu lekarskim. Ten tydzień był pod wieloma względami Kontynuuj czytanie
Podwyższenie
Krzyż, którego podwyższenie świętujemy jutro, jest nadal obecny w wielu pomieszczeniach, do których docieram ostatnio. Zazwyczaj zawieszony jest na widocznym miejscu, najczęściej centralnie nad drzwiami. Tak było i w sali lekcyjnej, do której schodziliśmy się, w większości przemoczeni deszczem, na zebranie rodziców dwa dni temu. Odruchowo zerknęłam na Kontynuuj czytanie
Końcówka
Miniony tydzień spędziłam w domu z chorym synkiem. Od wczoraj już jestem z powrotem w pracy, a synek – już zdrowy – na półkoloniach. Przed nami ostatnie dni wakacji. Cieszę się z tego czasu: mamy w planach odwiedzić babcie i dziadków naszych pociech, spotkać się ze znajomymi, dokonać Kontynuuj czytanie
Pociąg
Nie planowałam tej podróży. Nie byłam nawet spakowana. Wróciłam wcześniej z wyjazdu w góry, bo wiedziałam, że tak mam zrobić. Od razu. Synek przespał większość podróży. Byłam spokojna, że jesteśmy już z powrotem u siebie. Reszta rodziny mogła spokojnie dokończyć planowane aktywności, a ja wiedziałam, że mogę głęboko Kontynuuj czytanie
Góry
Potrzebowałam tej ciszy i tego spokoju, który znajduję na łonie przyrody. Oprócz rodzinnych wypraw górskimi szlakami – samotne wędrówki po zboczach gór, po łąkach pełnych motyli i cykających świerszczy, chwile zatrzymania w przydrożnych kapliczkach. Bóg mówi w ciszy – to prawda, choć bardziej pewnie chodzi o wewnętrzne wyciszenie Kontynuuj czytanie

