472, Jan Paweł II: Przymierze małżeńskie

Rodzinę rozumiało się zawsze jako pierwszy i podstawowy wyraz natury społecznej człowieka. Dziś rozumie się ją zasadniczo w taki sam sposób. Równocześnie jednak w naszych czasach zostaje uwydatnione to, co dla tej najmniejszej, a zarazem fundamentalnej ludzkiej społeczności jest istotne od strony mężczyzny i kobiety jako osób. Rodzina Kontynuuj czytanie

Spacer

Doceniam jesienne piękno podczas codziennych podróży do pracy. To mój ulubiony moment dnia: jadę i chłonę przesuwające się obrazy. Mam wrażenie, że nie tylko oczy sycą się tym widokiem, ale też dusza karmi się wtedy pięknem. Za oknem w mojej pracy zażółciło się moje ulubione drzewo. Patrzę na Kontynuuj czytanie

Serce

Dotarliśmy do wsi Kamienica w naszych urlopowych wędrówkach i aż przystanęliśmy na dłuższą chwilę. Urzekła nas kapliczka w wydrążonym pniu i wota w postaci ceramicznych serc z datami ślubu i imionami nowożeńców oraz z jedno większe serce z napisem „Kocham Cię- Bóg”. Na ławeczce przed kaplicą w stuletnim Kontynuuj czytanie

Jak perły

Idziemy żwawym krokiem, starsze dzieci na rowerach wyprzedziły nas już znacznie, młodsze są blisko. Pomagamy im przejść przez jezdnię, gdy przeprowadzają przez przejście dla pieszych swoje dwukołowce. Spotykamy znajomych – znamy się z czasów, gdy nie byliśmy jeszcze małżeństwem. Z nim rozmawiam o pracy (wspólnej nam obojgu), z Kontynuuj czytanie

Piękno

W pracy – awaria ogrzewania: albo kaloryfery zimne, albo zimna woda w kranie. I tak na zmianę, od zeszłego tygodnia. Za oknem – szarobury pejzaż, ciemnawo. Dzieci – niezadowolone, że skończyły się właśnie ferie i trzeba wstawać do szkoły, nie ułatwiają nam porannej logistyki. Schylam się, by włożyć Kontynuuj czytanie

Małżeństwo to nie samograj

Trójosobowy Bóg, który w sakramencie małżeństwa przychodzi, by nas umacniać we wspólnym zmierzaniu do Nieba, przypomina nieustannie, że Miłość zawsze kształtuje się w relacji. Także w relacji do osób trzecich! Z kim przestajesz, takim się stajesz Ostatnio bardzo uderza mnie myśl, jak trudno dziś docenić własny „Nazaret”. Spokojne, Kontynuuj czytanie

Czas

Mamo, ja już nie chcę chodzić do przedszkola, bo pani każe mi jeść warzywa! – wyznaje rozżalona E., gdy odbieram ją zaraz po podwieczorku. Dziewczynki machają nam na pożegnanie. Wyjątkowo ciepły, jak na październik, dzień sprawia, że przez chwilę czuję się, jakby za moment miały się zacząć wakacje. Kontynuuj czytanie

Jak dobrze

Jak dobrze przejść się kawałek, porozmawiać, potrzymać się za ręce. Tego nie zabierze nam recesja, na to nie ma wpływu inflacja ani światowy kryzys. Jak dobrze uśmiechnąć się do kochanej osoby, spojrzeć w oczy dziecka, usłyszeć odgłosy zabawy maluchów. Tego nie przytłumią smutki ani codzienne troski. Ulatuje zły Kontynuuj czytanie

Kryształowe gody

W niedzielę świętowaliśmy kolejną rocznicę ślubu, tym razem bardzo uroczyście. Upał dawał nam się we znaki, ale o wszystkich niedogodnościach zapomnieliśmy przed samym wejściem do kościoła, w którego drzwiach znajomy ksiądz powitał nas okrzykiem: „O, jest i para młoda!”. To było bardzo miłe, zwłaszcza, że ubrani byliśmy jak Kontynuuj czytanie

Blisko

Wróciliśmy wczoraj z kursu przedmałżeńskiego. Nie, nie wychodzimy za mąż i nie żenimy się – jesteśmy już małżeństwem od wielu, wielu lat, mamy już nastoletnie dzieci. Jednak co kilka lat wyjeżdżamy z zaprzyjaźnionymi małżeństwami na weekend, by tam prowadzić dla narzeczonych kurs Kana Galilejska. Za każdym razem Bóg Kontynuuj czytanie