Blask świec przykuwa mój wzrok. Jesteśmy w starej, bardzo chłodnej, części kościoła. Dawno tu nie byłam. Odżywają we mnie wspomnienia. To tu trzymałam na kolanach nasze maleńkie pociechy, które teraz – już zupełnie nie maleńkie – stoją przy ołtarzu. Moją zadumę przerywa cichy głosik córki: „Mamo, gdzie są Kontynuuj czytanie
Na biało
Cudownie dziś wygląda świat- przynajmniej ta jego część, którą jestem w stanie ogarnąć wzrokiem, patrząc przez kuchenne okno – jest pomalowany na biało! Dzieci zdążyły już stoczyć z kolegami z sąsiedniej ulicy bitwę na śnieżki, a ja zatęskniłam za prawdziwą zimą na święta i ferie, za odpoczynkiem, za Kontynuuj czytanie
Wolność
Siedzę w kawiarni i powolutku sączę z dużego kubka rozgrzewający napój, co jakiś czas dodając do niego równie gorące maliny. Dzieci podbiegają do mnie od czasu do czasu, by chwycić kęs puszystego sernika, szarlotki z lodami lub gofra z bitą śmietaną i owocami. Znikają następnie w sali obok, Kontynuuj czytanie
Cytrynowy zapach
Cudowny czas, gdy nie trzeba się nigdzie spieszyć… Te kilka wolnych dni i dobre wieści od rodzin, które jeszcze tak niedawno mieszkały razem z nami oraz przesłane przez jedną z nich piękne zdjęcia (dzieci tak szybko rosną!) sprawiły, że uśmiecham się szeroko. Jeden z synów kończy właśnie piec Kontynuuj czytanie
Czas
Mamo, ja już nie chcę chodzić do przedszkola, bo pani każe mi jeść warzywa! – wyznaje rozżalona E., gdy odbieram ją zaraz po podwieczorku. Dziewczynki machają nam na pożegnanie. Wyjątkowo ciepły, jak na październik, dzień sprawia, że przez chwilę czuję się, jakby za moment miały się zacząć wakacje. Kontynuuj czytanie
Płomień
Siedzę przy kominku i rozgrzewam się po całym dniu, w którym doskwierał mi chłód. Przyjemne ciepło dociera do stóp i dłoni, które najmocniej były zziębnięte. Przenoszę wzrok na „kapliczkę”, którą przyniosłam dziś z pracy. Obok niej stoi zapalona świeca i bukiet świeżych kwiatów. Słowa modlitwy powracają do mnie. Kontynuuj czytanie
Jak dobrze
Jak dobrze przejść się kawałek, porozmawiać, potrzymać się za ręce. Tego nie zabierze nam recesja, na to nie ma wpływu inflacja ani światowy kryzys. Jak dobrze uśmiechnąć się do kochanej osoby, spojrzeć w oczy dziecka, usłyszeć odgłosy zabawy maluchów. Tego nie przytłumią smutki ani codzienne troski. Ulatuje zły Kontynuuj czytanie
Nowe
Delektuję się końcówką wakacji, niespiesznymi popołudniami bez odrabiania lekcji, pakowania się na jutro, bez zadań domowych, które się nagle przypominają, akurat wtedy, gdy trzeba iść już spać, bez gubiących się bidonów i śniadaniówek, bez jeżących włos na głowie opowieści ze szkolnymi przygodami w roli głównej. Oddycham głęboko. Co Kontynuuj czytanie
Miłość niemożliwa JEST możliwa
Miłość niemożliwa JEST możliwa *** Miłość TA OdWieczna, jak Uśmiech Emmanuela …i Ta Śmiertelnie tak Ludzka, tak Piękna, Ulotna Jak dmuchawce na wietrze – Koheleta marności Jak taniec nocą na przystanku, gdy Bóg był DJ-em, a anioły przecież się śmiały Jak Słońce i Księżyc, w Jej pięknym Kraju, Kontynuuj czytanie
Jestem wdzięczna
Wróciłam z synami z krótkiego wypadu do miasta. Mąż mówi, że musi mrużyć oczy, taki blask od nas bije. Wiem, że żartuje, ale z drugiej strony, w duchowym sensie, ma wiele racji: wracamy właśnie ze spowiedzi. Bardzo lubię te wyprawy z moimi dziećmi. Są inne od tych nad Kontynuuj czytanie

