Znaki obecności

Stoimy znów razem ze znajomą nad brzegiem Drawy, dzieci skaczą w kaloszach po kamieniach, a pies radośnie szczeka.  Opowiadam o małych cudach, znakach Bożej dobroci w mojej codzienności. Przed chwilą dzieci czyściły z przejęciem kuce. To przypomniało mi historię sprzed pandemii, gdy nasze pociechy uczyły się jeździć konno. Kontynuuj czytanie

Okruchy lata

Czasem czuję, że dochodzę do ściany i jest to dla mnie sygnał, że gdzieś wcześniej już powinnam się zatrzymać i nie pozwolić, by na moich barkach spoczywał zbyt duży, bo miażdżący mnie,  ciężar. Mam na myśli oczywiście obciążenie psychiczne, a nie zbyt ciężkie siatki z zakupami (choć i Kontynuuj czytanie

Święta codzienność

Siedzę na tarasie przy stole, który dostaliśmy kilka miesięcy temu od znajomych. Do tak wielu rzeczy już się nam przydał! Oni nie mieli już dla niego miejsca w swoim domu, nam świetnie się wpasował w letnie (i nie tylko) potrzeby. To na nim stawiam pyszności, gdy przygotowuję podwieczorek. Kontynuuj czytanie

Promień

Wchodzę tu razem z innymi rodzicami, odbierającymi swoje dzieci z przedszkola. Plac zabaw przypomina raczej park, tyle tu zieleni i wysokich drzew.  Słońce, przedzierając się przez chmury, rozświetla postać jakiejś kobiety przechadzającej  się w pewnej odległości ode mnie. Widzę jej długie, złocące się w promieniach włosy. Tuli do Kontynuuj czytanie

Na obie nogi

Zmiany planów ciąg dalszy! Znów wydarzyło się coś, co je nam zburzyło. Jednak nie poddajemy się, nie wszystko przecież musi być idealnie. Wierzymy, że Boże Miłosierdzie jest większe niż nasze wyobrażenia i nawet wtedy, gdy kolejny raz zmuszeni jesteśmy skreślać coś w kalendarzu, nie tracimy pogody ducha . Kontynuuj czytanie

Motyl

„Szczęśliwe chwile to motyle/Miłość wieczna tęsknota”, słowa piosenki „Kory” (Olgi Jackowskiej) wracają w mojej pamięci, gdy oglądam z uwagą barwnego motyla w Ogrodzie Doświadczeń, w którym zatrzymaliśmy się podczas naszej wakacyjnej wyprawy. Kilka godzin później z wyczekiwaniem zerkam na wyświetlacz telefonu, na którym pojawia się w końcu wiadomość Kontynuuj czytanie

Skarb

Pewien mężczyzna co dzień siadał w cieniu i prosił przechodniów o jałmużnę. Wyciągał rękę i wypowiadał wciąż tę samą formułkę. Część osób decydowała się na wsparcie go jakąś drobną sumą, część natomiast przechodziła obojętnie, niewzruszona jego prośbami. Pewnego jednak dnia ktoś z przechodniów zachował się inaczej niż wszyscy Kontynuuj czytanie

Nie bój się, robaczku!

Mamo, mamo – woła rozemocjonowana córeczka – ten chrabąszcz nie może przejść! Rzeczywiście, jakiś chrząszcz próbuje się wydostać z oczka metalowej kratki przy wejściu do naszego domu. Chce ominąć przeszkodę, przejść pod nią, wspiąć się – na próżno. Podaję mu  źdźbło trawy i patrzę, jak chwyta je kosmatymi Kontynuuj czytanie

Celebrowanie

„Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”, taka refleksja mnie naszła po powrocie z kilkudniowego wypadu w góry. Chociaż wyjazd był bardzo udany (i potrzebny), pełen wrażeń i różnorodnych wspinaczkowych doświadczeń (w deszczu, we mgle i w pełnym słońcu), to jednak powrót powitałam z ulgą. Home sweet home Doceniłam Kontynuuj czytanie

Jasne myśli

Dobre drzewo daje dobrze owoce, złe drzewo rodzi owoce złe. Co jednak z naszymi myślami, kłębiącymi się co dzień w głowach? Jedne nas uskrzydlają, motywują do działania, skłaniają do zastanowienia, przemyślenia czegoś, inne – sprawiają, że nie mamy chęci na nic, że tracimy wiarę: w siebie, w innych, Kontynuuj czytanie