Wina, której nie zawsze da się przypisać

Są zdarzenia, które rozgrywają się w ułamku chwili, a ich konsekwencje zostają na lata. Potrącenie ze skutkiem śmiertelnym, gdy pieszy nagle wbiegł pod koła, należy do tych sytuacji, w których granica między winą a przypadkiem staje się wyjątkowo trudna do jednoznacznego wyznaczenia. Kierowca nie zawsze ma czas na Kontynuuj czytanie

poranna refleksja

  Lubię tak siedzieć na porannym skraju dnia, zanim pobudzą się ludzie i zamilkną ptaki. Słońce przesiewa się przez lampion lasu, chłodny powiew powietrza jeszcze pamiętającego noc, krople rosy na trawie i cisza. Kubek kawy grzeje ręce, a dobre myśli serce. Bo wciąż – mimo wielu trudnych zdarzeń Kontynuuj czytanie

Radość paschalna

Przed chwilą tymi słowami zakończyłam Nieszpory. I jak co roku zatrzymała mnie czerwona adnotacja u dołu brewiarzowej strony: „Koniec Oktawy Wielkanocy”. Koniec ośmiodniowego świętowania. (A właściwie jedenastodniowego – bo najpierw wieczorem w Wielki Czwartek zaczęła się trzydniowa liturgia: od znaku krzyża na początku Mszy Wieczerzy Pańskiej do błogosławieństwa Kontynuuj czytanie

Rozważanie Słowa Bożego – II NIEDZIELA WIELKANOCNA CZYLI MIŁOSIERDZIA BOŻEGO A – 12 kwietnia 2026

Dzisiejsza niedziela, kończąca rozpoczętą tydzień temu przez najważniejszą uroczystość roku liturgicznego, tj. Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, Oktawę Wielkanocy i będąca zarazem Niedzielą Miłosierdzia Bożego, ustanowioną na cały Kościół przez św. Jana Pawła II przy okazji kanonizacji Apostołki Bożego Miłosierdzia, św. Faustyny Kowalskiej, w dniu 30 kwietnia 2000 roku, uświadamia Kontynuuj czytanie

przepraszam…

  Przepraszam Was. Tych, którzy pisaliście tu jakieś komentarze. Dziś dopiero zauważyłam, że czekały sobie grzecznie w sekcji: „komentarze do zatwierdzenia”. Inne w sekcji: „spam”. Trochę mi wstyd, że po tylu latach blogowania, takie niedopatrzenie. Ale na tej platformie jestem od stosunkowo niedawna, a tutaj są takie zasady, Kontynuuj czytanie

Miłosierdzie

Wybieram się dziś z córeczką nad jezioro, w miejsce objawień. Zaprosiła mnie koleżanka z pracy, zaznaczając, że warto byśmy wzięły matę i koc, bo główne uroczystości odbywają się w plenerze. Pojedziemy więc wyposażone. Ale to, co jest bardzo ważne dla mnie, wydarzyło się już wczoraj wieczorem, czyli w Kontynuuj czytanie

Czy umiem za Marią Magdaleną powtórzyć: „Widziałam Pana?” A jeśli tak to, gdzie widzę Jego realną, żywą obecność.

Kiedy, jak niemal codziennie zerknęłam na Czytania z Liturgii dnia we wtorek, na dłużej zatrzymało mnie zdanie z Ewangelii Świętego Jana: „Poszła Maria Magdalena i oznajmiła uczniom: «Widziałam Pana», i co jej powiedział. A właściwie zdanie Marii Magdaleny: „Widziałam Pana” wracało do mnie w postaci pytań: czy jeszcze Kontynuuj czytanie