Siedem

Znam i słyszałam wiele historii  o miłości.  Od dawna  nie przekonuje mnie  wizja  miłości z komedii romantycznych, które kończą się happy endem w stylu i żyli długo i szczęśliwie. Motyle w buchu, różowe okulary  itp. , fajne stany , ale bardzo ulotne ,na których ciężko  zbudować historię miłości  Kontynuuj czytanie

Wniebowzięcie

15 sierpnia odeszła do Pana bliska mi osoba…. Bardzo dobra kobieta, która swoje życie poświęciła rodzinie , którą bardzo kochała. Dlatego przychodzę z refleksją o śmierci – z niczym co prawda odkrywczym, ale jednak warto to sobie uświadomić. Śmierć zawsze zaskakuje. W mniejszym lub większym stopniu, ale nie Kontynuuj czytanie

skraj-ności

  Czasami jest w naszym życiu pustynia i posucha, gdy zmagamy się z brakiem, niezaspokojonym głodem czegoś. To wymagające okresy w naszym życiu, naznaczone cierpieniem i rozterką, sprawdzają nas jak się sprawdza srebro i wypalają jak się wypala złoto w ogniu. Ale przychodzą także czasy nadhojności, gdy otrzymujemy Kontynuuj czytanie

przerabianie

  Obrywam listki mięty i wysypuję na tace do suszenia. Będzie herbatka, choć nie łudzę się, że aż na zimę, bo zbyt szybko idzie w naszym domu. Resztę mięty zalewam wodą w dużej misie, tak musi postać parę godzin, oddać wszystkie swoje aromaty i całą swoją magię. A Kontynuuj czytanie

cytat

  Dziecko, które urodziłaś, waży 10 funtów. Jest w nim osiem funtów wody i garść węgla, wapnia, azotu, siarki, fosforu, potasu, żelaza, Urodziłaś osiem funtów wody i dwa popiołu. A każda kropla tego twojego dziecka była parą chmury, kryształem śniegu, mgłą, rosą, zdrojem, mętem kanału miejskiego. Każdy atom Kontynuuj czytanie

Tort szwarcwaldzki

Tort szwarcwaldzki ulubiony, średnio trudny, trzeba sprawdzić każdą wiśnię ze słoika z kompotem czy nie ma pestki, bo zawsze jakaś się trafi, a w torcie chcemy bez pestek. Przepis stąd: https://domowe-wypieki.pl/ciasta/184-tort-szwarcwaldzki – polecam też inne z tego miejsca. Składniki Ciasto: – 140g czekolady ciemnej/gorzkiej – 75g masła – Kontynuuj czytanie

biedronka

  Cudownie jest tak zatrzymać się i patrzeć. Nic więcej. Oglądać mały cud śmigający po balkonie, pokonujący niebotyczne przeszkody z zeszłorocznych liści i nasionek brzozy. I uśmiechać się, widząc jak mały czerwony koralik radzi sobie ze wszystkim. Nawet z różową, bardzo włochatą skarpetką i z wielką lodową górą Kontynuuj czytanie