Siedzę na tarasiku z kawą w jednej ręce, palce drugiej zanurzam w miękkiej sierści Late. Mruczy i nadstawia szyjkę do drapania. Ciepły lecz orzeźwiający poranek, gorąca, dodająca sił kawa.Ptaki, kapanie wody z białego koszyczka – codziennie rano podlewam sanwitalie. Kolejne niezłomne kwiaty. Jedyne, które rosnąc tuż przy Kontynuuj czytanie
Bałam się, że zniknę
Kilka dni temu, z dnia na dzień wylądowałam w szpitalu. To trzeci raz w moim życiu, kiedy tak się stało. Po rozlanym wyrostku i odmie, zawsze mówiłam, że ten trzeci raz już nie uda mi się wyjść cało z opresji. Stało się inaczej, dalej żyję. 😉 Trzeci raz Kontynuuj czytanie
Jezus i tabu menstruacji
Ewangeliczne historie o spotkaniach Jezusa z ludźmi, o Jego słowach i czynach, najczęściej stanowią pewne wyizolowane jednostki literackie. Jest oczywiście w Ewangeliach jakaś ciągłość, jednak każdy pojedynczy epizod, na przykład opowieść o jakimś cudzie, da się z łatwością wykroić i spojrzeć nań jako na samodzielną całość. Między innymi Kontynuuj czytanie
pasja
Max ornitolog odebrał obraz z latarnią, który mu namalowałam, zabrał Korę i pojechali w drugi koniec kraju, nad morze, gdzie mój brat mieszka i pracuje.Po powrocie Kora relacjonuje nam podróż.– Nagle Max daje po hamulcach – opowiada bujnie gestykulując – Wyskakuje z auta i nurkuje w krzaki. Kontynuuj czytanie
Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników (Mt 9, 13)
W zeszłym tygodniu usłyszałam od jednego katolika, że łatwość w uznaniu Jezusa, w pójściu za Nim mają ludzie, którzy reprezentują sobą wysoki poziom moralny. Przyznam, że słuchając tego, poczułam zdziwienie, zaskoczenie, ale też złość i oburzenie. Chyba czytaliśmy inną Ewangelię… To zdanie broni się tylko wtedy, gdy mówimy Kontynuuj czytanie
Włam się do mózgu Radek Kotarski
Włam się do mózgu to niezwykły przewodnik po metodach zapamiętywania. Radek Kotarski na swoim własnym przykładzie pokazuje Czytelnikowi każdą z omawianych metod. Wskazuje też przy tym, gdzie konkretna metoda najlepiej się sprawdzi. Co ważne nie sugeruje Czytelnikowi, która z nich okazała się najskuteczniejsza w jego przypadku. Dostajemy Kontynuuj czytanie
377. Blogowanie
Gdy na początku czerwca domena blog.deon.pl zaczęła przez mój program antywirusowy, w jakimkolwiek komputerze bym nie chciał na nią wejść, być rozpoznawalna jako złośliwa i odcinana w taki sposób ze nie mogłem ani pisać bloga ani czytać wasze teksty, poczułem się jak na detoksie. Swoją drogą, ten wpis Kontynuuj czytanie
Co ślina na język przyniesie…
Trochę mnie tu nie było. W moim życiu działo się sporo. Praca, studia, wychowywanie szczeniaka, budowanie normalności… W końcu nadszedł czas na powrót. I na pchnięcie tego bloga w kierunku tego, czym miał być. Ktoś może powiedzieć, że znów piszę w gniewie. Tym razem jednak dałam sobie czas Kontynuuj czytanie
sezon ogórkowy czas zacząć:)
Wakacje szczęśliwie się rozpoczęły, warto więc poszukać tematów typowo wypoczynkowych, więc… Zupę pomidorową każdy zna, ale też każdy lubi inaczej:)Gdy dzieci były małe, zawsze gotowałam ją z ryżem, bo makaron dla malucha jest bardzo nieporęczny. I tak się przyzwyczailiśmy i długie lata pomidorowa była zawsze z ryżem. Kontynuuj czytanie
obrastanie w sens
Upały zawisły ciężko nad ziemią.Nasza czereśnia, w której tyle pokładamy nadziei, nie przyrasta w owoce z braku wody. Sama skóra i kości – rzec by można:) Czyli pestka ze skórką. Rozciągamy więc szlauch wieczorem i podlewamy. Woda nawet z kranu sączy się leniwą strużką. Ale efekt widać Kontynuuj czytanie

