Gdy człowiek jest młody, śmierć jest pojęciem bardzo odległym. Gdy się przydarza, to z reguły niespodziewanie. Umieranie osób z poprzedzających pokoleń, odbieramy jako naturalne i nie prowokuje to zazwyczaj do zastanawiania się nad własną śmiercią. Dopiero gdy coraz częściej pojawiamy się na pogrzebach rówieśników, kolegów z klasy, rodzeństwa, Kontynuuj czytanie
IŚĆ ZA JEZUSEM
Na podst.: Mk, 10, 46-52 z dn. 27.10.2024. KOMENTARZ Niewidomy ma tylko jedną prośbę: aby mógł widzieć. I stało się tak, jak wierzył. Jak bardzo owocne było to spotkanie człowieka niewidomego ze światłem Boga. Święty Jan w Prologu do swojej Ewangelii pisze o Logosie – wcielonym Synu Bożym: Kontynuuj czytanie
Ulmowie – orędownicy na trudne czasy.
Dzisiejsza Eucharystia zaowocowała ogromną ilością najróżniejszych przemyśleń. Do mej parafialnej świątyni uroczyście wprowadzono relikwie błogosławionej rodziny Ulmów, od wielu lat bliskiej memu sercu. Możliwość ucałowania ich i świadomość, że od teraz będą już przy nas, wywołała u mnie radość, wewnętrzny pokój, ale też poczucie odpowiedzialności. W myśl zasady, Kontynuuj czytanie
Nie daj się gnębić. Książka, która dodaje siły
Jeden z moich synów był ofiarą przemocy w grupie. Dziś jest bezpieczny, ale jego opowieści o tym, co działo się w „starej klasie” nadal wywołują łzy. Mamo, dlaczego nikt nie stanął w mojej obronie? Dlaczego oni niszczyli moje rzeczy? Dlaczego właśnie na mnie się uwzięli? Trudne pytania, gdy Kontynuuj czytanie
Zapominamy
Na palcach jednej ręki mogłabym zliczyć , kiedy ktoś pierwszy wyciągnął do mnie dłoń , po jakiejś kłótni . Raczej to zawsze ja to robiłam i została mi ta umiejętność. Nie ważne wtedy jest dla mnie czy to ja mam racje czy nie , bo odpowiedź na pytanie Kontynuuj czytanie
Świętych obcowanie
Kilka dni przed pogrzebem Jacka, mojego szkolnego kolegi i przyjaciela, wpadł mi w ręce łaciński brewiarz, należący do stryja mojej żony, proboszcza z podkonińskiej wsi. Stryjo, bo tak się o nim mówiło, nie żyje już blisko 40 lat. Poza kilkoma fotografiami niewiele pozostało po nim pamiątek. I teraz Kontynuuj czytanie
„Przygoda mojego życia”
Mam pozytywne skojarzenia słysząc słowo „biskup”, bo ci hierarchowie, z którymi miałam styczność okazywali się być ludźmi nie tylko zwyczajnie po ludzku sympatycznymi, ale i godnymi zaufania. Wiem jednak, że wielu katolików pozytywnych skojarzeń nie ma. Gdy czytałam rozmowę Pawła Kozackiego OP z biskupem Mikołajem Łuczokiem OP, zobaczyłam Kontynuuj czytanie
Patrzyłam jak na zegarze mijają godziny, ponieważ odchodzisz….
(Łk 12, 39-48) Jezus powiedział do swoich uczniów: „To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas Kontynuuj czytanie
Mój ks. Jerzy
Był ważny dla mnie od zawsze, praktycznie od kiedy pamiętam. Nasze pierwsze spotkanie pozostaje gdzieś we mgle, zapewne odbyło się na religii w salce, dokąd w drugiej połowie lat 80-tych uczęszczałam jako uczennica szkoły podstawowej. Od samego początku zaiskrzyło. Był w nim jakiś magnes, coś co mnie niesamowicie Kontynuuj czytanie

