zmienność

Gdy przyjeżdżam do pracy, na parkingu szaro i wietrznie. Naciągam mocniej czapkę na uszy, wtulam nos w kołnierz kożuszka i szybko wchodzę po schodach. Gdy wychodzę – słońce dwoi się i troi, by oszronić blaskiem wszystko, co rano wydawało się byle jakie i niezachęcające do oglądania. I ptaki Kontynuuj czytanie

Materia

Pewnie mi się dostanie , ale trudno…  Jakość  we mnie od dobrych paru dni siedzi ta refleksja . Zaznaczam- nie mam zamiaru przekonywać tu nikogo do tego , że ja mam rację , bo wiem , że i mnie , nikt by nie przekonał do zmiany myślania w Kontynuuj czytanie

wdzięczność

  – Jak mi powiedział, że kupił, od razu pomyślałam, że „wymodlony” – śmieje się Bożenka. Rozmawiamy na korytarzu szkolnym i właśnie jej opowiadam, że mojemu mężowi udało się znaleźć i kupić wymarzony samochód dostawczy. – Zadręczał się tym cały tydzień – mówię – całymi dniami przeszukiwał Internet, Kontynuuj czytanie

smaczek

Opowiadam koleżankom w pracy jak dziś rozmawiałam z  przedszkolakami o niebie. – Powiedziałam im, że Pan Jezus poszedł przygotować nam wszystkim mieszkanka. I że ja umrę pierwsza, bo jestem najstarsza, więc umawiamy się, że jak oni przyjdą do nieba, to ja już będę tam na nich czekać. I Kontynuuj czytanie

wspólna droga

  Zostaliśmy z jednym autem i jest to naprawdę spore utrudnienie jeśli mieszka się poza miastem. Najgorsze jest to, że zepsuł się także samochód transportowy męża, więc jego praca została wstrzymana. I – jak to przy zamówieniach i drożdżach – pączkuje i wyłazi poza brzegi misy czasu. A Kontynuuj czytanie

siano

  Ala MM. pisze książkę o św. Tereni. Podsyła mi skraweczki. I oto obrazek o świętej, która – chora już i bardzo słaba – siedzi na fotelu i patrzy jak siostry pracują na łące. Pachnie siano. Czytam, a w mojej głowie otwiera się nagle inna książka – mojego Kontynuuj czytanie

blond wariatki

  Siedzimy w pokoju nauczycielskim i z przejęciem o czymś rozmawiamy. Ja, Bella, Inka, Gosia. Cztery blondynki. Oczy nam płoną, gestykulujemy żywo, uśmiechnięte od ucha do ucha. Wbiega do pokoju Ewa i od progu woła: – Rut, słyszałam!!!  Jestem z wami! – Wiedziałam, że ty na pewno do Kontynuuj czytanie

jeśli chcesz…

  Choroba nie odpuszcza. Jestem już bardzo zmęczona. Znowu spróbuję wrócić do pracy w poniedziałek, ale nie wiem jak to się skończy. Modlę się, proszę dusze czyśćcowe o pomoc, wzięłam kropelkę wody z Lourdes, zastanawiam się czy nie wezwać Ksawerego żeby mnie namaścił, próbuję eksperymentalnych metod leczenia, a Kontynuuj czytanie