Kartka

” Najcenniejsza kartka z pamiętnika” pisanego przeze mnie w latach  2004- 2007 – opisuję dzień śmierci papieża Polaka. Były  to trudne lata wracania mojej mamy ( a przez to również i moje) po trudnych doświadczeniach życiowych-  na właściwie  tory . Początek żmudnego procesu prostowania , naprawiania/ uzdrawiania- tego Kontynuuj czytanie

cudowne słowo „tak”

    – Wiesz – mówi Basia cichutko – stało się coś niesamowitego. Pamiętasz? napisałam ci tylko sms, że chcę modlić się w róży za dzieci, a wieczorem przyszła moja córka i powiedziała, że zapisała się na terapię. Patrzę na nią zdumiona. – Ja jeszcze nie zaczęłam się Kontynuuj czytanie

Prym

Optymizm, pesymizm czy realizm?-  każde z tych pojęć -nie jest mi obce. Jednak myślę, że ( mimo wszystko) prym-   w moim życiu wiedzie: realizm łamany przez optymizm. Zazwyczaj  pół szklanki „wody” wystarczy  mi , by się napić , więc  nie myślę  o tym , że  jest w połowie  Kontynuuj czytanie

wyznanie

    Po kilku dniach choroby wróciłam do moich maluchów w przedszkolu. Witają mnie piskami i tupotem nóżek, ściskają z calych sił. Siadamy w kółeczku na kolorowym dywanie, robimy miejsce dla wszystkich. – Większe kółeczko, większe kółeczko – powtarzamy na zmianę z Bogusią. Mały rwetesik, szuranie po dywaniku, Kontynuuj czytanie

Maryja

      Maryja jest jak wielka lampa. Kto stoi u Jej stóp nie zaginie w mroku, kto niesie Ją przed sobą, nie zabłądzi. Promienie tej Lampy wedrą się bowiem w każdą najmniejszą szczelinę, spłyną blaskiem w najgłębszą rozpadlinę. Ona jak oko latarni morskiej wyszpera każdego zbłąkanego wśród Kontynuuj czytanie

rekolekcje krzyża

  W ubiegły piątek poczułam się źle. Po raz pierwszy w życiu musiałam zwolnić się z pracy i wrócić do domu. Jakiś wirus wyraźnie się na mnie uwziął. Trochę byłam zdziwiona, bo odzwyczaiłam się już od chorowania. Nie robiłam tego od wielu, bardzo wielu miesięcy. U lekarza nie Kontynuuj czytanie