* * *
jak dobrze…
– To dobrze, że wam się udało – głos Stasi zwija się w ciepłe nutki jak miękki koci ogon. – Że znaleźliście to miejsce, że stworzyliście tu dom,że wam tu dobrze. Stasia z mężem wpadli na chwilę z dzbankiem świeżo wyciśniętego soku z koszteli. Chwila przedłużyła się Kontynuuj czytanie
muzyka
– Czy w tym domu musi ciągle grać muzyka? – zapytała mała Helenka, Łyżeczkowa córeczka. Zaskoczyła mnie tym pytankiem tak samo jak gdyby ktoś zapytał: czy świerszcze muszą „świerszczyć” w trawie? lub czy słońce musi wisieć na niebie? * * * Tak, w naszym domu niemal nieustannie Kontynuuj czytanie
Ćwiczenie
Aby naprawdę w mojej szafie, było to co noszę lub było miejsce na coś nowego, lub po prostu ,żeby tych ciuchów nie było za dużo – to przyjęłam zasadę . Jeśli czegoś nie założyłam przez wiele miesięcy, to już wiem, że tego nie założę i wtedy oddaję to Kontynuuj czytanie
lekcje
Zauważyłam to już wiele razy, że by z pasją mówić, potrzebuję najpierw dużo i głęboko milczeć. By pisać, potrzebuję zanurzyć się w ciszy bez słów. Dwa strome brzegi, pomiędzy którymi rozpina się moje życie. By zachwycić się kolorami i światłem, musimy przeżyć ciemność i noc. By żyć Kontynuuj czytanie
koszyk patyków
Z wakacyjnych wspomnień… – Wciąż mnie to facynuje – mówi Marzanka – jeden koszyk wiórków i jest gorąca woda dla całej rodziny. Niesiemy obie ten koszyk, a właściwie mój stary pojemnik na pranie, który tego lata nieopatrznie przejechałam autem i teraz już się nadaje tylko do Kontynuuj czytanie
galaretkowo
– Lalciu, pomożesz tacie w warsztacie, bo Adaś się uczy? – No – zwięźle odpowiada dziecię i wyłania się u szczytu schodów, po czym kulejąc schodzi w dół. – Czekaj – wzdycha – Bo sobie nogę odsiedziałam – tlumaczy. – Acha – wykrzykuję – Skutki uboczne siedzenia „na Kontynuuj czytanie

