408. Upływa szybko życie…

Wspomnienie z dzieciństwa… Gdy byłem dzieckiem rodzice czasem zabierali mnie na spotkania rodzinne, do tej części rodziny w której trudno było szukać rówieśników. Takie ot nudne dla dzieciaka posiadówy przy stole. Czas wlókł się wówczas niemiłosiernie, a w głowie była tylko jedna myśl. „Chodźmy już stąd” Czasem dorosłych Kontynuuj czytanie

dokończyć

  Jesień. Na poły słotna, mglista o porankach, na poły skrząca się na mokrych liściach rozszczepionym światłem słońca. Jego złota kula, gdy już wyjdzie zza kurtyny chmur, nie razi i nie pali, lecz łagodnie głaszcze policzki, nos, usta. Stukot spadających w sadzie jabłek odmierza czas lepiej niż zegar. Kontynuuj czytanie

Wieczorne refleksje

Chciałabym być bardziej cierpliwą, mieć w sobie więcej spokoju. Chciałabym wygrywać ze złością i pokonywać w sobie zdenerwowanie. Każdego dnia pojawiają się chwilę, w których muszę walczyć ze swoimi złymi reakcjami na spotykane przeciwności. Tyle razy wieczorem kładąc się spać żałuję, że znów okazałam się słaba. Mam wyrzuty Kontynuuj czytanie

za bramą lasu

  Wracam późnym popołudniem do domu z pracy. Wrześniowy las wita mnie bramą połączonych koron. Tu jest takie umowne miejsce, gdzie zostawiam za sobą świat, jego zawirowania, jego szaleństwo i wjeżdżam do krainy łagodności i sensu głębszego niż pogoń za coś- znaczeniem i paroma papierkami z podobiznami królów. Kontynuuj czytanie

jak dobrze…

  – To dobrze, że wam się udało – głos Stasi zwija się w ciepłe nutki jak miękki koci ogon. – Że znaleźliście to miejsce, że stworzyliście tu dom,że wam tu dobrze. Stasia z mężem wpadli na chwilę z dzbankiem świeżo wyciśniętego soku z koszteli. Chwila przedłużyła się Kontynuuj czytanie

muzyka

  – Czy w tym domu musi ciągle grać muzyka? – zapytała mała Helenka, Łyżeczkowa córeczka. Zaskoczyła mnie tym pytankiem tak samo jak gdyby ktoś zapytał: czy świerszcze muszą „świerszczyć” w trawie? lub czy słońce musi wisieć na niebie? *  *  * Tak, w naszym domu niemal nieustannie Kontynuuj czytanie

Ćwiczenie

Aby naprawdę w mojej szafie,  było  to co noszę  lub było miejsce na coś nowego, lub po prostu ,żeby tych ciuchów  nie było za dużo – to  przyjęłam zasadę . Jeśli czegoś nie założyłam przez wiele miesięcy,  to już wiem, że tego nie założę i wtedy oddaję to Kontynuuj czytanie

lekcje

  Zauważyłam to już wiele razy, że by z pasją mówić, potrzebuję najpierw dużo i głęboko milczeć. By pisać, potrzebuję zanurzyć się w ciszy bez słów. Dwa strome brzegi, pomiędzy którymi rozpina się moje  życie. By zachwycić się kolorami i światłem, musimy przeżyć ciemność i noc. By żyć Kontynuuj czytanie