Na kilka dni przed wigilią… Gdy w wielu domach pachnie już Świętami… Gdy od dłuższego już czasu nucimy wszelkiego rodzaju piosenki z dzwoneczkami… i chciałoby się już wyśpiewać w wniebogłosy: „Wśród nocnej ciszy”…, zapraszam was do początku… Bo za nim był żłubek, betlejemska grota i Narodziny, na początku Kontynuuj czytanie
Zagnieciony róg
Zwykle, gdy kupuję książki w pewnej księgarni, przychodzą fantastycznie spakowane i zabezpieczone. Aż mnie bawi wydobywanie ich z tych wszystkich „ograniczników” umieszczonych w pudełku. Prawie jak lalki do mojej kolekcji, których poprzednie właścicielki mają absolutnie cudowne pomysły na sposoby ochrony przed uszkodzeniem w czasie podróży. I jeszcze jedno Kontynuuj czytanie
Stały spowiednik – czy warto?
Stały spowiednik – jak, czy warto? Przyznaję, że takie pytania zawsze powodują we mnie małe zamieszanie… Jak odpowiedzieć prosto na pytanie, na które nie ma łatwej odpowiedzi? Nie da się… Stały spowiednik to po prostu kapłan, do którego konfesjonału wracasz. Taki, która Cię zna i wie, kim jesteś. Kontynuuj czytanie
Opowieść z choinką w tle. Cz. 7
Minęło parę dni. Młodym małżonkom udało się wypełnić wszystkie zadania z przedświątecznej listy „rzeczy do zrobienia”. Dominika ugotowała pyszny bigos, i mimo że wciąż jej stan psychiczny nie był stabilny, kobieta trochę się uspokoiła, mając wsparcie męża i widząc, że przygotowania do świąt idą im całkiem dobrze. Jarek Kontynuuj czytanie
Niby tak samo
W podręcznikach do nauki języka polskiego jako obcego można znaleźć lekcje mówiące o naszych zwyczajach świątecznych. Co do zasady my je wszyscy znamy i mówimy o nich jako o wspólnej tradycji, a jednak w każdej rodzinie znajdziemy modyfikacje. I tak jest fantastycznie. Jedni co roku wprowadzają jakieś nowe Kontynuuj czytanie
Jak zapragnąć nieba?
Od zawsze wydawało mi się, że lęk przed śmiercią jest tym naturalnym lub wręcz najbardziej naturalnym w życiu człowieka. Bóg był dla mnie gdzieś obok, potrzebny jako narzędzie do uzyskania poczucia sensu życia i ewentualnie spełniania moich zachcianek. Pragnienie nieba, zwłaszcza silne wydawało mi się wyzwanie karkołomnym, przynależnym Kontynuuj czytanie
dostęp:)
🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲 Siedzimy na wigilii szkolnej. Śmiejemy się, rozmawiamy, przepisami wymieniamy świątecznymi. No i… jak zawsze, tam gdzie zbierze się choć dwie mamy, temat szybciutko, truchcikiem schodzi na nasze pociechy. Te małe, te większe i te zupełnie dorosłe. I oto nasza koleżanka, świeżo upieczona mama pierwszego studenta opowiada: ” Kontynuuj czytanie
551. Kalendarz adwentowy: Nieobecni
Wiele lat temu, na początku adwentu odeszła moja mama. To był najsmutniejszy grudzień w moim życiu. Pamiętam, że wtedy bliższa i dalsza rodzina starała się jakoś powalczyć o mój nastrój. Pewnie dlatego Mikołaj tamtego roku był wyjątkowo hojny i wyjątkowo dużo razy mnie odwiedził. Tylko, że żadne zabawki, Kontynuuj czytanie
Mało oryginalnie
To właśnie na tym polega, żeby nie było oryginalnie, żeby było jak zawsze. Przynajmniej u mnie. Bo obok istoty tych świąt jest też całe bogactwo skojarzeń, odniesień i wspomnień. Są one bardzo osobiste i niech takie pozostaną. Żeby było jak zawsze musi być plan działań – ostatni tydzień Kontynuuj czytanie
Kartki – pierwsze: nie wyrzucaj!
Byłam kiedyś w domu, w którym świąteczne kartki od razu po przeczytaniu lądowały w śmieciach. Było to dawno, gdy odpadów się nie segregowało, a skrzynki pocztowe w okresie przedświątecznym wypełniały się korespondencją. Acha, jeszcze pisało się dłuuugie listy, korzystając z papeterii. Koperty miały takie wklejki z bibułki – Kontynuuj czytanie

