552. Adwentowy Kalendarz: Zanim się Narodził…

Na kilka dni przed wigilią… Gdy w wielu domach pachnie już Świętami… Gdy od dłuższego już czasu nucimy wszelkiego rodzaju piosenki z dzwoneczkami… i chciałoby się już wyśpiewać w wniebogłosy: „Wśród nocnej ciszy”…, zapraszam was do początku… Bo za nim był żłubek, betlejemska grota i Narodziny, na początku Kontynuuj czytanie

Zagnieciony róg

Zwykle, gdy kupuję książki w pewnej księgarni, przychodzą fantastycznie spakowane i zabezpieczone. Aż mnie bawi wydobywanie ich z tych wszystkich „ograniczników” umieszczonych w pudełku. Prawie jak lalki do mojej kolekcji, których poprzednie właścicielki mają absolutnie cudowne pomysły na sposoby ochrony przed uszkodzeniem w czasie podróży. I jeszcze jedno Kontynuuj czytanie

Niby tak samo

W podręcznikach do nauki języka polskiego jako obcego można znaleźć lekcje mówiące o naszych zwyczajach świątecznych. Co do zasady my je wszyscy znamy i mówimy o nich jako o wspólnej tradycji, a jednak w każdej rodzinie znajdziemy modyfikacje. I tak jest fantastycznie. Jedni co roku wprowadzają jakieś nowe Kontynuuj czytanie

Jak zapragnąć nieba?

Od zawsze wydawało mi się, że lęk przed śmiercią jest tym naturalnym lub wręcz najbardziej naturalnym w życiu człowieka. Bóg był dla mnie gdzieś obok, potrzebny jako narzędzie do uzyskania poczucia sensu życia i ewentualnie spełniania moich zachcianek. Pragnienie nieba, zwłaszcza silne wydawało mi się wyzwanie karkołomnym, przynależnym Kontynuuj czytanie

dostęp:)

🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲🌲 Siedzimy na wigilii szkolnej. Śmiejemy się, rozmawiamy, przepisami wymieniamy świątecznymi. No i… jak zawsze, tam gdzie zbierze się choć dwie mamy, temat szybciutko, truchcikiem schodzi na nasze pociechy. Te małe, te większe i te zupełnie dorosłe. I oto nasza koleżanka, świeżo upieczona mama pierwszego studenta opowiada: ” Kontynuuj czytanie

551. Kalendarz adwentowy: Nieobecni

Wiele lat temu, na początku adwentu odeszła moja mama. To był najsmutniejszy grudzień w moim życiu. Pamiętam, że wtedy bliższa i dalsza rodzina starała się jakoś powalczyć o mój nastrój. Pewnie dlatego Mikołaj tamtego roku był wyjątkowo hojny i wyjątkowo dużo razy mnie odwiedził. Tylko, że żadne zabawki, Kontynuuj czytanie

Mało oryginalnie

To właśnie na tym polega, żeby nie było oryginalnie, żeby było jak zawsze. Przynajmniej u mnie. Bo obok istoty tych świąt jest też całe bogactwo skojarzeń, odniesień i wspomnień. Są one bardzo osobiste i niech takie pozostaną. Żeby było jak zawsze musi być plan działań – ostatni tydzień Kontynuuj czytanie