Nie ma mnie tu. A dlaczego? Bo jest źle. Bo nie chcę dzielić się życiem bez nadziei, które próbuje mnie wciągnąć. Nie będę upiększać słowami tego, co piękne nie jest. Ciągle jeszcze ufam (choć nie bez zwątpień pojawiających się setki razy w ciągu dnia), że do piękna idę. Kontynuuj czytanie
Jak zostałam Indianką, czyli bam-boo day (odc. 19)
„Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem. (…) Było cudownie i trochę strasznie widzieć ją taką.”*- mógłby skomentować za książkowym Ulfem dzisiejszy dzień któryś z moich Chłopców. Takich pomysłów to dawno nie miałam. Zupełnie niespodziewanie odwiedziła nas dziś beztroska zabawa i radość wymiatając z naszego domu smutek, tęsknotę, brak Kontynuuj czytanie

