Jak zostałam Indianką, czyli bam-boo day (odc. 19)

„Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem. (…) Było cudownie i trochę strasznie widzieć ją taką.”*- mógłby skomentować za książkowym Ulfem dzisiejszy dzień któryś z moich Chłopców. Takich pomysłów to dawno nie miałam. Zupełnie niespodziewanie odwiedziła nas dziś beztroska zabawa i radość wymiatając z naszego domu smutek, tęsknotę, brak Kontynuuj czytanie

Codzienność, która cieszy

Dziś piątek. Dzień postu. O tym jak odróżniam wstrzemięźliwość od postu już pisałam. Będzie znowu o jedzeniu, ale w innym kontekście. O posilaniu ciała, które jest dla mnie symbolem każdej powszedniej czynności. Czynności, która może być przyczyną radości. Czy codzienność, ta szara- jak o niej mówimy- może cieszyć? Kontynuuj czytanie