Pewnego pięknego letniego dnia kolega z pracy powiedział mi zdanie, które wtedy brzmiało dla mnie bardziej jak żart, niż fakt. – Oluś, jak byłem w Twoim wieku to urodził mi się syn. Nie minęły dwa lata, a on już poszedł na studia, a mi stuknęło 40. Rok później, Kontynuuj czytanie
Ukonkretnij swoje życie
Od wielu, wielu lat mamy taką praktykę w naszej Wspólnocie, by każdą grupkę dzielenia Słowem Bożym kończyć jakimś osobistym postanowieniem mającym związek z tym, co nas poruszyło w lekturze. Sama po sobie wiem, że zmotywowanie się do zwerbalizowania czegoś, co chcę zmienić w swoim życiu, a następnie wypowiedzenie Kontynuuj czytanie
Niech „spokojnie” nie znaczy „bezrefleksyjnie”
Stało się. Połowa adwentu za nami. Podobnie jak w poprzednich latach, czuję się zaskoczona. I nieee, wcale nie tym, że oto już tyle czasu upłynęło i do świąt już bliżej niż dalej. Rozglądam się wokół siebie i nie mogę wyjść ze zdumienia, gdzie mnie znów Pan Bóg wyciągnął! Kontynuuj czytanie
388. Mój plan na adwent
Jeszcze jakiś czas temu moim pomysłem na adwent było niejedzenie słodyczy, czasem to wychodziło, czasem zupełnie nie, ale to postanowienie było czymś obowiązkowym. No cóż, nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie- korzyść dla zdrowia była oczywista, ale czy wpłynęło to w jakikolwiek sposób na duchowe przygotowanie Kontynuuj czytanie
Z Nowym Rokiem…
Z nowym rokiem nowe postanowienia. Tylko że postanowienia nic nie zmieniają w naszym życiu. Jeśli codziennie postanawiam, że zacznę od jutra, jutro raczej wydarzy się coś, co mi przeszkodzi w tym, aby zacząć. Bywamy maksymalistami. Chcemy wszystkiego albo nic. Albo od jutra jestem ideałem albo nie warto zaczynać. Kontynuuj czytanie

