W ferie odwiedziliśmy dobrą znajomą. W jej domu zwrócił moją uwagę nietypowy krzyż, zawieszony nad wejściowymi drzwiami. Zrobiłam od razu (za jej pozwoleniem) jego zdjęcie i przesłałam znajomym, którzy mają trochę podobny w swoim domu. Mówię na takie krzyże „zmartwychwstałe”, choć z teologicznego i językowego punktu widzenia nie Kontynuuj czytanie
Zazieleni się
Jadę do moich rodziców. Jest jasny, pogodny dzień, zielenią się pola i łąki. Drzewa iglaste po obu stronach drogi również nie dają się prześcignąć w „zieloności”. Jednak pozostała część drogi jest nadal szarobrunatna, jak to zwykle bywa o tej porze roku. Rozkoszuję się błogą ciszą i widokami za Kontynuuj czytanie
Podróż
Dzieci cichutko śpią obok, ja staram się ich nie obudzić moim krzątaniem. Pakuję nas w powrotną drogę. Zabieramy ze sobą miłe wspomnienia i wiosnę, która niespodziewanie zawitała na Podkarpacie. Zwiedzaliśmy, dużo rozmawialiśmy z K., która nas u siebie gości, wdychaliśmy zapach budzącej się po zimie przyrody, słuchaliśmy śpiewu Kontynuuj czytanie
Inaczej
Niedługo zaczynają się u nas ferie. Dla mnie nie oznacza to jakiejś wielkiej zmiany – w pracy nie mamy przerwy ani urlopu. Za to dzieci na pewno odetchną. Jadę z nimi na weekend do znajomej – już nie mogą się doczekać, zwłaszcza że wybieramy się tam pociągiem. Dla Kontynuuj czytanie
Krótki miesiąc
Luty – najkrótszy miesiąc roku. W tym roku „przestępny”, czyli 29-dniowy. Mimo tej lutowej zwięzłości i wciąż jeszcze chłodnej aury udało się nam z rodziną treściwie wykorzystać ten początek miesiąca. Szybki wypad za nasze miasteczko, pół godziny drogi od domu, weekend w gospodarstwie agroturystycznym, pyszne swojskie jedzenie, dzieci Kontynuuj czytanie
Różni, ale równi
Wczoraj rano byłam świadkiem rozmowy moich dwóch najstarszych synów. Jeden próbował za wszelką cenę zmienić charakter drugiego (drugi natomiast pierwszego nie, o tyle dobrze!). Wyjaśniłam pierwszemu, że to niewiele da, gdy będzie się na drugiego tak złościł, próbując go upodobnić do siebie. Obaj są dobrzy i wartościowi, ale Kontynuuj czytanie
Widzieć
Feeria barw mnie zachwyca. Jadąc do pracy, otwieram oczy coraz szerzej i to nie dlatego, że jestem niewyspana i powieki same mi się zamykają – patrzę właśnie na rozgrywający się na niebie spektakl. Czerń i granat przeszyte intensywną czerwienią, fioletem i delikatnym różem. Mam wrażenie, jakby starły się Kontynuuj czytanie
Adwent – czuwanie
Wracam z córeczką ze spotkania klasowego. Wieziemy blachę od ciasta, które razem piekłyśmy, i prezenty, które córa dostała. Myślę z wdzięcznością o jej szkole. Przedstawienie, które przed chwilą obejrzałyśmy, mówiło wprost o Jezusie, o darach Jemu składanych, o tym, co jest ofiarowane z serca. Dla jasności: to jest Kontynuuj czytanie
Adwent – czas spotkania z Bogiem i z drugim człowiekiem
Córeczka (siedmioletnia), zachęciła mnie dziś, bym napisała list do Świętego Mikołaja. Zawahałam się – myślałam raczej o tym, czego mi na co dzień brakuje (na przykład chwili odpoczynku). Ala córa stwierdziła, że to nie ma być „korcent”, tylko prezent. Gdy zapytałam, o jaki „korcent” chodzi, wyjaśniła, że o Kontynuuj czytanie
Śnieg
Dziś w nocy ziemia stała się czystsza, Bardziej świąteczna, uroczystsza. Przykryta białym obrusem, Mniej zdana na pokusę. Wyjrzałam wtedy przez okno I zobaczyłam anioła. Trzymał kosz bardzo mocno I sypał z niego wokoło. Biały puch leciał na ziemię, A wraz z nim nowa nadzieja, Że świat Kontynuuj czytanie

