Maciek – pasterz z betlejemskich przedmieść. Nie miał swojego domu, od lat życie biegło mu na pilnowaniu, strzyżeniu i dojeniu owiec. Życie spędzał wraz z innymi towarzyszami niedoli, ledwo wiążąc koniec z końcem. Tego wieczoru wraz z kolegą, wybrał się do miasta. Miasto było przepełnione, było dużo ludzi, Kontynuuj czytanie
619. Adwentowe Opowieści: Podróż Józefa
Spoglądał na Maryje śpiącą kilka metrów od niego, gdzieś w rogu groty na przedmieściach Betlejem. Była skrajnie wyczerpana po porodzie zakończonym ledwie kilka godzin temu. Nieopodal w żłóbku leżało dzieciątko. Czuwał by jego bliskim nie stała się krzywda… i wspominał ostatni czas. Ostatnie miesiące były dla niego bardzo Kontynuuj czytanie
617. Adwentowe Opowieści: Podróż Maryi
Była już w zaawansowanej ciąży, gdy wyruszyła w podróż, wraz ze swoim mężem Józefem do Betlejem. Z trudem się poruszała, dlatego większość drogi spędziła na osiołku, prowadzonym przez Józefa. Na trasie było wielu ludzi, wszak spis ludności powodował dużą migrację. Oni jednak szli wolno, bo stan Maryi nie Kontynuuj czytanie
615. Adwentowe Opowieści: Za gwiazdą
Wyruszyli w drogę. Nie wiedzieli jak długa będzie to podróż, nie wiedzieli co ich spotka. Ich motywem była być może iście naukowa ciekawość, podsycana wiarą w to, że idą na spotkanie ze Zbawicielem. Szli za gwiazdą. Ciekawe czy gdy wyruszali w drogę, wiedzieli że finałem tej podróży będzie Kontynuuj czytanie
547. Kalendarz Adwentowy: Relacja z Nim
Przed Świętami Bożego Narodzenia w katolickim internecie często pojawiają się hasła w stylu: „nie zapomnij zaprosić na Boże Narodzenie Jezusa” To co najważniejsze w adwencie to właśnie czekanie na Niego, przygotowanie się do świętowania Jego przyjścia na Świat. Tylko jak tu się przygotować, skoro świętowanie trwa w najlepsze. Kontynuuj czytanie
487. Adwentowe Opowieści: ONO
Byli widoczni z daleka. Szli we trójkę całą szerokością chodnika, on po prawej ona po lewej stronie. W środku radośnie podskakiwało ono: ich dziecko. 3 letnia córeczka niosła dumnie lampion z migającym w środku ledowym „płomieniem”. Ledowe kolorowe światełka połyskiwały też w jej dziecięcych butach. Jest sobota, dzień Kontynuuj czytanie
485. Adwentowe Opowieści: ONA
Wyszli z Kościoła, z kolejnej Mszy roratniej. Zastanawiała się, czy ten jej pomysł z przed tygodnia, by w każdą sobotę adwentu iść wspólnie z mężem i córką, skoro świt do kościoła na roraty, to był dobry pomysł? Z Mszy nie pamięta zbyt wiele. Ta ich mała córeczka pokazała Kontynuuj czytanie
483. Adwentowe opowieści: ON
Wczesny grudniowy poranek. Ze snu wyrywa go przeraźliwy dźwięk telefonu komórkowego, a raczej alarmu ustawionego na pobudkę. Poranek… toż to środek nocy. Na telefonie koszmarna godzina 5.05, koszmarna zwłaszcza że mamy sobotę, dzień wolny od pracy. Kilka chwil potem dociera do niego, że ten dzwonek, że ten alarm Kontynuuj czytanie
412. Z ciemności do światła
Msza Święta roratnia. Ciemno w Kościele. Płoną jedynie świece przy ołtarzu. Jest mrok. Wchodzę do konfesjonału, przystępuje do spowiedzi świętej. Po jej zakończeniu otwieram drzwi od konfesjonału i wracam na kościół. W tym właśnie momencie trwa śpiew „Chwała na wysokości Bogu” i zapalają się światła. Podczas tamtej mszy Kontynuuj czytanie
394. Adwentowe Opowieści: macierzyństwo i ojcostwo
Drogi Piotrze, jakąż podporą jest dla mnie Twa wielka miłość! Pan Jezus ponownie pobłogosławił naszą miłość. Dał nam następne maleństwo. Ja jestem szczęśliwa zarówno przy wsparciu Mamusi z Nieba, jak i Twojej z bliska. Jesteś tak dobry, wyrozumiały, czuły i dlatego nie przerażają mnie nic a nic Kontynuuj czytanie

