Prowadź

  Jaki był ten rok? ” co darował, co wziął.Czy mnie wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno (…)czy coś zmienił, czy nie .Czy był tylko nadzieją na dobre i złe” Walczyłam, odpuszczałam , doświadczałam bezlsilności, dawałam radę , a w tym wszystkim zawsze szukałam prawdy o sobie Kontynuuj czytanie

Gniew Zahary

Zahara ma 5 lat. To dziewczynka z Syrii. Spotkała Ją o wiele większa niesprawiedliwość niż ta, którą doświadczyłem w ostatnich dniach. Dostałem kopa w godność – od „możnych władców” różnych tam mikroświatków… Każdy je dostaje… *** Zahara uczy mnie pokory i słusznego gniewu na zło. Ona akurat doświadczyła Kontynuuj czytanie

Emilka

Laurka miała adwentowe postanowienie niejedzenia słodyczy. Wszystkie więc słodkości zbierała do specjalnej reklamówki. Reklamówka stała tuż obok łóżka zbieraczki na wypadek gdyby brat lub inny jakiś smakosz rodzinny chciał się dobrać do zapasów. – Nie mogę zasnąć – usłyszeliśmy na poły żałosny, na poły gniewmy szepcik w środku Kontynuuj czytanie

Śnieżynka

Jestem zawsze zachwycona śniegiem. Każda śnieżynka jest niepowtarzalna. Jak i każdy człowiek. Spada z nieba miotana przez wiatr, poddana zmiennym temperaturom, spada poddając się , swobodnie i lekko. W zaufaniu, ze ma swoje wyznaczone zadanie, swoją wartość . Czy będzie lśnić biela na ziemi , czy roztopi się Kontynuuj czytanie

Kevin w każdym z nas

Film Chrisa Columbusa o Kevinie, który zostaje sam w ogromnym domu w czasie świąt Bożego Narodzenia, nie byłby dla nas tak ważny, gdyby stanowił tylko dobrej jakości familijną rozrywkę. Jego mądrość polega na umiejętności zajrzenia pod podszewkę świątecznego zgiełku i ukazania rzeczywistości, o której nikt wcześniej nie tylko Kontynuuj czytanie

Bez krzyża

„Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mojego” Odrzucony, osamotniony, umiera na krzyżu, do samego końca posłuszny swojemu Ojcu. A Ty… czemu lub komu oddajesz swojego „ducha”? Myślę, że każdy z nas, czy wierzy czy nie wierzy, bardziej lub mniej świadomie tego swojego ducha oddaje. Czasem w życiu bywa Kontynuuj czytanie

Wbrew wszystkiemu

Codziennie patrzę na tę jabłoń, z okna naszej jadalni. Nadeszła jesień i owoce zaczęły – chcąc nie chcąc – spadać na ziemię. Niektóre zostały przez nas zerwane i zjedzone. Inne zepsuły się, leżąc na trawie. Każde z upływem czasu jednak decydowało się na ten krok. Jedne zapewne godząc Kontynuuj czytanie