Jak dobrze przejść się kawałek, porozmawiać, potrzymać się za ręce. Tego nie zabierze nam recesja, na to nie ma wpływu inflacja ani światowy kryzys. Jak dobrze uśmiechnąć się do kochanej osoby, spojrzeć w oczy dziecka, usłyszeć odgłosy zabawy maluchów. Tego nie przytłumią smutki ani codzienne troski. Ulatuje zły Kontynuuj czytanie
Wewnątrz
„Pokój jak rzeka, miłość jak górski wiatr” – przypomniałam sobie słowa pieśni, którą śpiewałam, będąc jeszcze nastolatką. Tak, Bóg jest WEWNĄTRZ życia, a nie gdzieś z boku. Nie przygląda mu się z dystansu: jest w centrum, BLISKI. Ciepła, jak na wrześniowe dni, pogoda nastraja mnie do dłuższych spacerów przed Kontynuuj czytanie
Nowe
Delektuję się końcówką wakacji, niespiesznymi popołudniami bez odrabiania lekcji, pakowania się na jutro, bez zadań domowych, które się nagle przypominają, akurat wtedy, gdy trzeba iść już spać, bez gubiących się bidonów i śniadaniówek, bez jeżących włos na głowie opowieści ze szkolnymi przygodami w roli głównej. Oddycham głęboko. Co Kontynuuj czytanie
Lecimy!
Trzymaj się mocno, lecimy do gwiazd! – mówię do córeczki, chwytając ją za rękę. Na ścianie delikatnie odznaczają się fosforyzujące gwiazdki. W pokoju nie jest jeszcze zupełnie ciemno, bo latem o tej porze zmrok jeszcze nie zapada. – Mamusiu, lubię jak sobie razem wyobrażamy!- w odpowiedzi szepcze podekscytowana Kontynuuj czytanie
Poranek
Lubię tę ciszę na początku dnia. A właściwie, wyłaniające się z niej powoli odgłosy budzącego się dopiero dnia. Gdzieś daleko poszczekuje pies, zaraz przy moim oknie grucha gołąb. Coraz odważniej szczebiocą ptaki, ukryte w gałęziach drzew i krzewów naszego ogrodu. Dociera do mnie też szum samochodów z położonej Kontynuuj czytanie
Jestem wdzięczna
Wróciłam z synami z krótkiego wypadu do miasta. Mąż mówi, że musi mrużyć oczy, taki blask od nas bije. Wiem, że żartuje, ale z drugiej strony, w duchowym sensie, ma wiele racji: wracamy właśnie ze spowiedzi. Bardzo lubię te wyprawy z moimi dziećmi. Są inne od tych nad Kontynuuj czytanie
Dzisiaj
Siedzę na tarasie i próbuję zatrzymać myśli, by nie wybiegały zbytnio naprzód. Jest ciepły letni poranek. Słońce ozłaca rosnące równym rzędem tuje. Wiatr delikatnie porusza liśćmi magnolii. Jutro już wyjeżdżamy w góry. Jutro poznamy wyniki rekrutacji syna. Jutro zobaczę z powrotem trójkę pociech, bawiących się teraz na obozie. Kontynuuj czytanie
Cieszę się z rodziców i dzieci w kościele… nawet jak jest głośno.
Szukałem inspiracji do nowego tekstu na bloga. Kiedy dzisiaj otworzyłem Deon.pl. zobaczyłem tam tekst Magdaleny Urbańskiej pt. „Zostawcie w spokoju dzieci przychodzące do kościoła”, który bardzo polecam na lekturę. W sumie, to przeczytajcie najpierw artykuł Magdy, a potem wróćcie do mojego. Pozwólcie, że podzielę się swoimi przemyśleniami. Bardzo Kontynuuj czytanie
Kryształowe gody
W niedzielę świętowaliśmy kolejną rocznicę ślubu, tym razem bardzo uroczyście. Upał dawał nam się we znaki, ale o wszystkich niedogodnościach zapomnieliśmy przed samym wejściem do kościoła, w którego drzwiach znajomy ksiądz powitał nas okrzykiem: „O, jest i para młoda!”. To było bardzo miłe, zwłaszcza, że ubrani byliśmy jak Kontynuuj czytanie
Świadectwo rodzicielskiej uwagi
Rok szkolny się kończy, więc przez media przetacza się rytualne pohukiwanie na temat wad/zalet systemu oceniania. Jest to temat, który od lat wzbudza gwałtowne emocje, szkoda tylko, że wirtualne dyskusje mają niewielkie przełożenie na szkolną rzeczywistość. Krótko mówiąc: 24 czerwca nasze dzieci wrócą do domu ze świadectwami pełnymi Kontynuuj czytanie

