Rok szkolny się kończy, więc przez media przetacza się rytualne pohukiwanie na temat wad/zalet systemu oceniania. Jest to temat, który od lat wzbudza gwałtowne emocje, szkoda tylko, że wirtualne dyskusje mają niewielkie przełożenie na szkolną rzeczywistość. Krótko mówiąc: 24 czerwca nasze dzieci wrócą do domu ze świadectwami pełnymi Kontynuuj czytanie
Orzeźwia
Znów jesteśmy nad Drawą. Bardzo lubię to miejsce i gościnny dom, cały z drewna. Nieodłącznie towarzyszą nam tam zwierzęta: konie, psy i ptaki. Tym razem, zamiast jaskółek siadających na monitorze komputera, jest kawka, siadająca na… ramieniu naszym dzieciom. Jednego z synów nawet delikatnie chwyta za ucho dziobem. Żartujemy Kontynuuj czytanie
Zapach lipy
Wiatr delikatnie porusza gałęziami drzew. Wchodzę na chwilę do pięknego wnętrza zabytkowego kościoła. Czuję ulgę. Przed chwilą wyszliśmy z poradni – młoda kobieta powiedziała nam, że ostatni już raz tam jesteśmy– nie ma potrzeby przyjeżdżać dalej. Z jednej strony cieszę się, z drugiej – przyzwyczaiłam się już trochę. Kontynuuj czytanie
Dwa momenty
Wychodzę na taras. Jest tak cicho. Dzieci już wykąpane, nasi goście w pokoju na górze. Wszystko na dziś już zrobione, zakończone. Mogę odetchnąć. Zaraz oczywiście wrócę, by pogłaskać na dobranoc najmłodszą pociechę, ale zanim – ta chwila na tarasie jest dla mnie bezcenna. Patrzę, jak kwitną kwiaty, jak Kontynuuj czytanie
Plan
Od pewnego czasu obserwuję, że wszystko układa się zgodnie z planem, ale… nie moim 😉 Nie jestem z tego powodu niezadowolona, po prostu jestem czasem trochę zaskoczona – zazwyczaj jednak bardzo mile. Modliłam się, by Jezus przejął panowanie nad moim życiem, by – po wielu latach od ogłoszenia Kontynuuj czytanie
Maryja
Zatrzymaliśmy się na chwilę. Dzieci zauważyły małego psa, który śmiesznie podskakiwał przy płocie, merdając ogonem. Próbowały nawet z nim po psiemu rozmawiać, naśladując jego szczekanie. Wykorzystałam ten moment, by uklęknąć w otwartych drzwiach zabytkowego kościoła. Zaskakująco miękki klęcznik zachęcał do pozostania dłużej. Wciągnęłam głęboko zapach kadzidła, którego resztki Kontynuuj czytanie
Biały tydzień
Synek rozgląda się wokół. Zauważa liście leżące na posadzce kościoła i wkłada je dyskretnie do wazonu. Białe kwiatki zyskują towarzystwo i wyglądają teraz tak, jak należy. Gdy wraca, szepczę mu do ucha, by pomodlił się swoimi słowami. Pochyla głowę i klęczy w skupieniu. Cieszę się, że tak pięknie Kontynuuj czytanie
Ziemia
Raj – napisała koleżanka, gdy dotarło do niej wysłane przeze mnie zdjęcie. Jak dobrze, że są jeszcze takie miejsca, pomyślałam, gdy wróciliśmy z majówki do domu. Dzieci były spokojne i na szczęście śpiące. Tyle czasu na świeżym powietrzu, tyle emocji podczas jazdy konnej, poszukiwania skarbów (metalowych elementów wykopanych Kontynuuj czytanie
Wspólny język
Do Zesłania Ducha Świętego jeszcze trochę czasu zostało, więc póki co wzywam Go co dzień, zajmując się amatorsko tłumaczeniem języków w warunkach domowych (z polskiego na nasze także, ale przede wszystkim poprawiam komunikację w naszym domu, w którym gościmy kolejną rodzinę z Ukrainy). Tym razem poziom trudności się Kontynuuj czytanie
Dodatkowo
Przed naszym domem, między płytkami pozbruku, wyrosły kwiaty. Nie sialiśmy ich. To filetowe bratki. Wysłałam ich zdjęcie mojej przyjaciółce – była pod wrażeniem zwycięstwa przyrody nad betonem. Pomyślałam, że to symboliczny obraz tego, że dobro, piękno i to, co szlachetne i jednocześnie delikatne, jest silniejsze niż przemoc, barbarzyństwo, Kontynuuj czytanie

