Przyglądam się drzewom i zachwycam ich pięknymi, jesiennymi kolorami. Jednocześnie czuję podskórnie, że coś się zmieni, choć jeszcze nie wiem co. Gdyby ktoś mnie zapytał, skąd to wiem, odpowiedziałabym, że nie wiem skąd, po prostu to czuję. Najpierw na kwarantannę trafia jeden syn, potem drugi, potem córeczka i Kontynuuj czytanie
Niezmiennie
Siedzę przy naszym pierwszoklasiście i obserwuję, jak zamiast cyferek powstają całe rzędy krzyżyków i zawijasów. Po chwili strona zmoczona przez łzy wysycha i w końcu nasz synek decyduje się odrobić zadanie domowe. Przyglądam się szybie w jego pokoju: zapełnia się kroplami deszczu, by za moment wpuścić do pokoju Kontynuuj czytanie
Brzask
Stoję jak urzeczona i wpatruję się w pomarańczowo-różową plamę światła rozlewającego się tuż przy ziemi. Tak mocno kontrastuje ona z szarością, w jaką spowity jest świat o tej porze. Dopóki światło dzienne nie namaluje na nim kolorów, wszystko wydaje się jednakowo bezbarwne i niekształtne. Nie zapalam sztucznego światła, Kontynuuj czytanie
Małżeństwo
Słowo Boże mówi dziś wiele o małżeństwie. O jego nierozerwalności. Zaczyna od samych źródeł. Od stworzenia mężczyzny, któremu doskwiera SAMOTNOŚĆ! Doskwiera mu doświadczenia samotności, którego nie zaspokaja świat. Nie zaspokajają stworzenia. Dopiero Niewiasta wypełnia ten głód i pustkę. Opis stworzenia Niewiasty prowadzi też do Krzyża. Do głębokiego snu Kontynuuj czytanie
Cuda
Słodki zapach roznosi się po domu, a słońce ciekawie zagląda do środka, choć według prognozy pogody powinien teraz padać deszcz. Cieszę się, że nie wszystkie prognozy się sprawdzają! Ale najbardziej cieszę się ze zmian, jakie się dokonują – wokół mnie i wewnątrz mnie. Całkiem niedawno, kolejny już raz, Kontynuuj czytanie
Okruchy lata
Czasem czuję, że dochodzę do ściany i jest to dla mnie sygnał, że gdzieś wcześniej już powinnam się zatrzymać i nie pozwolić, by na moich barkach spoczywał zbyt duży, bo miażdżący mnie, ciężar. Mam na myśli oczywiście obciążenie psychiczne, a nie zbyt ciężkie siatki z zakupami (choć i Kontynuuj czytanie
Święta codzienność
Siedzę na tarasie przy stole, który dostaliśmy kilka miesięcy temu od znajomych. Do tak wielu rzeczy już się nam przydał! Oni nie mieli już dla niego miejsca w swoim domu, nam świetnie się wpasował w letnie (i nie tylko) potrzeby. To na nim stawiam pyszności, gdy przygotowuję podwieczorek. Kontynuuj czytanie
Promień
Wchodzę tu razem z innymi rodzicami, odbierającymi swoje dzieci z przedszkola. Plac zabaw przypomina raczej park, tyle tu zieleni i wysokich drzew. Słońce, przedzierając się przez chmury, rozświetla postać jakiejś kobiety przechadzającej się w pewnej odległości ode mnie. Widzę jej długie, złocące się w promieniach włosy. Tuli do Kontynuuj czytanie
Słuchanie
Deszcz miarowo uderza o szyby samochodu. Wracamy od chrzestnej naszej córeczki. Dzieci wsłuchują się w tekst opowiadania Astrid Lindgren czytany przez Mariana Opanię. W pewnym momencie przerywam moje rozmyślania, by zatrzymać się na dłużej przy informacji, wtrąconej jakby od niechcenia w tok opowieści. Siostra głównego bohatera przeziębiła się, Kontynuuj czytanie
Dwaj lub trzej
Nowe miejsce spotkań naszej wspólnoty. Najpierw spore kłopoty z kluczem do salki, potem konstatacja: jest nas garstka. Ale wreszcie to, co najważniejsze: Boża obietnica, ze tam gdzie dwaj lub trzej, tam On jest pośrodku. I tego się trzymamy. Obozy sportowe naszych synów: na jednym jest dwójka, na drugim Kontynuuj czytanie

