Zaufanie

W dniach następujących po świętach dochodzi do mnie, że najważniejsze, co po nich zostaje to zaufanie. Zaufać Jezusowi, który się narodził, że mnie nie zostawi. Zaufać Bogu, który stworzył świat, że się o niego troszczy i zatroszczy się aż do końca, mimo przeciwności. Zaufać Duchowi Św. , że Kontynuuj czytanie

Narodził się, by uratować mnie

Jesteśmy w Górach Orlickich. Zaraz po świątecznych spotkaniach z rodziną,  wyjechaliśmy, by w wąskim gronie naszej siedmioosobowej ekipy pochodzić po górach, by chwilę odpocząć: mąż, dzieci i ja. Śnieg powitał nas na szlaku, słońce odbijało się od jego bieli, zmuszając mnie do założenia przyciemnianych okularów. Dobrze mi się Kontynuuj czytanie

Gdy z adwentowego postanowienia nic nie wyszło, sięgam do tego, co jest skarbem Kościoła.

Kiedy z postanowienia, by uczestniczyć w Mszach roratnich na ostatniej prostej w adwentowym oczekiwaniu wychodzą pisząc, delikatnie nici, bo organizm dość mocno się zbutntowal, co pokazał paskudnym przeziębieniem to mogłam się złościć, że z postanowienia nic nie wyszło. I chociaż nie przyjęłam z uśmiechem na twarzy informacji, że Kontynuuj czytanie