W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: «Panie, panie, otwórz nam». Lecz on odpowiedział: «Zaprawdę powiadam wam, nie znam was» (Mt 25, 1-13). Mocno zastanowiły mnie te słowa z Ewangelii. Oblubieniec mówi do swoich nierozsądnych, a mówiąc wręcz kolokwialnie, głupich panien: ,,nie znam was”. Mówi tak szorstko, tylko Kontynuuj czytanie
Być szczęśliwym
Być szczęśliwym w chwili przebudzenia dziękując w ciszy Stwórcy za kolejny przebłysk słońca na pochmurnym niebie. Być szczęśliwym w każdej kropli deszczu zmywającej drobne przewinienia niepotrzebne złości. Być szczęśliwym przy pełnym stole w schronieniu ramion potrafiących ukoić ból i żałość. Być szczęśliwym w szumie wieczornego wiatru wypatrując bezpiecznej Kontynuuj czytanie
Nie ciągnąć na siłę
Kiedy zaczynałem prowadzić bolga dwanaście lat temu byliśmy radosną Czwóreczką: my rodzice i dwójka małych brzdąców. Opisywanie śmiesznych perypetii związanych z dojrzewaniem maluchów przynosiło mi dużo frajdy. Nasze dzieci już niestety nie są radosnymi malcami ciekawymi świata, ale wchodzącymi w dorosłość osobami, którym zaczyna być coraz ciaśniej w Kontynuuj czytanie
Moje majowe
W miesiącu maju Kościół Katolicki tradycyjnie swoją uwagę kieruje ku Matce Bożej. Tak jakby ten okres między Wniebowstąpieniem a Zesłaniem Ducha Świętego był dla nas, uczniów Jezusa czasem modlitewnego czuwania wraz z Jego Matką. Może tak, jak apostołowie powinniśmy właśnie być w tym momencie przy Tej, która najlepiej Kontynuuj czytanie
Otwarte dłonie
Czasami ciężar zmartwień i kłopotów przytłacza człowieka całkiem do ziemi. Trudno znaleźć jakiekolwiek pocieszenie. Znajomy dominikanin powiedział mi, że powinienem otworzyć dłonie, tak jak na modlitwie ,,Ojcze nasz”. Nie chodzi jednak o to, by wznosić lament do nieba, by błagać o litość… Nasze dłonie rozkładamy by na nich Kontynuuj czytanie
To takie ludzkie
Ostatni tydzień adwentu przenosi nas ze Słowem Bożym do rzeczywistości poprzedzającej narodziny Bożego Syna. Ten opis nieustannie mnie zachwyca i nasuwa kolejne refleksje. Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Kontynuuj czytanie
Modlitwa w drodze
Modlitwa różańcowa towarzyszy mi każdego dnia. Stał się czymś tak oczywistym, że nie umiem już bez niej normalnie funkcjonować. Mam taki nawyk, że jak idę gdzieś sam dłuższą trasą to modlę się kolejną dziesiątką różańca w różnych intencjach, które akurat przychodzą mi do głowy. W ten sposób wykorzystuje Kontynuuj czytanie
Rodzinna modlitwa
Nasz syn Franciszek jest od kilku dni w szpitalu. Trafił tam ,,z marszu”, dość niespodziewanie. Narzekał na bóle brzucha i od lekarza rodzinnego, przez wizytę na oddziale ratunkowym w końcu trafił do szpitala i został natychmiast skierowany na zabieg operacyjny. Wszystko potoczyło się tak szybko, że Franek doznał Kontynuuj czytanie
Zostań i głoś
,,Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: «Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą». Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, Kontynuuj czytanie
Moje spotkania z Matką
Nasza parafia przeżywała nawiedzenie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Dziś przed szóstą rano klęczałem w kościele przed kopią cudownego obrazu Jasnogórskiej Pani i w milczącej adoracji kontemplowałem oblicze Czarnej Madonny. W tym momencie, na progu nowego dnia przywołałem najważniejsze w moim życiu spotkania z Matką. * Skończyłem dopiero dziewięć Kontynuuj czytanie

