16. Ucisz się

Anna Maria Jopek – Ucisz się Dziś utwór krótki i może nie odwołujący się bezpośrednio do Boga, natomiast biblijny tytuł kazał mi się nad nim zatrzymać. Ile we mnie lęku, gniewu, żalu, zawiści – „żywiołów wszechmogących”? Może i niby próbuję się z nimi mierzyć, ale czasem jak miło się pławić w emocjach, wylewając Kontynuuj czytanie

Tępo

Kim jestem ? Ile i czy wogóle jestem warta? Czy coś mnie trzyma na tym świecie? Kto mnie lubi, szanuje TAKĄ JAĶĄ JESTEM teraz ? Kto szczerze zapłakałby za mną gdybyy mi się coś stało?   To tylko namiastka pytań, które niemal codziennie krążą mi po głowie…   Kontynuuj czytanie

Ale

To były jedne/ kolejne z tych dni , które  chciałam po prostu  przetrwać. Małej ilości osób  już ufam, ale zaufałam  kolejnej i znów  zostałam przejechana… Chyba nigdy nie pojmę  jak ludzie  mogą w podły sposób  wykorzystać informacje , przekręcić je  i uderzyć w ciebie… Mnóstwo osób zwierzało mi Kontynuuj czytanie

obwieszczenie drobne:)

  – Ja już przeszłam do jesieni – oznajmiła nam wczoraj córka najmłodsza. Oznajmiła kategorycznie i nieodwołalnie. Mimo upałów na zewnątrz i wieszczych przepowiedni tatusia, że „zapowiadają, że i wrzesień ma być upalny”. – A ja i tak już przeszłam do jesieni – powtórzyła. Zresztą nie tylko ona Kontynuuj czytanie

nadzieja

  Bieszczady – mimo, że wybraliśmy je ze względu za ich niewysokość i łatwość tras – jednak nie przypadły do gustu mojemu mężowi. Owszem, ładne, lecz wolał je oglądać z okna kwatery lub auta. Ale żeby zaraz się wspinać po jakichś kamieniach i schodach, to już lekka przesada;) Kontynuuj czytanie

galeria

  Udało się. Uprałam wszystko, co wróciło wraz z nami z wypadu w góry. A były tego całe góry:) A teraz siedzę sobie zupełnie spokojna na fotelu brazylijskim powieszonym pod osikami i słucham jak nade mną Aniołowie z hukiem przetaczają beczki po brukowanych uliczkach nieba:) – Niech sobie Kontynuuj czytanie

Słychać

Co słychać ?-  to pytanie,  które  mało komu zadaję,  ale  i  też rzadko  od kogo słyszę. Może i lepiej , bo jest dla mnie niełatwe pytanie . Gdybym chciała tak szczerze  odpowiedzieć, musiałbym wpuścić do swojego wewnętrznego labiryntu , poopowiadać  o nim.  A to są  trudne treści. Na Kontynuuj czytanie

Bieszczady

  – Ale coś się dzieje? Coś kogoś boli? – słyszymy zirytowany głos kobiety. Stoi na szlaku w lesie i przemawia motywująco do swoich dzieci i męża. – Może chociaż dojdźmy do końca lasu i zobaczmy połoninę – zachęca jęczącą gromadkę. Przechodzimy właśnie obok, już w dół z Kontynuuj czytanie

Samiutkiego

11 sierpień- ostatni dzień  pielgrzymki. Nie lubiłam tego dnia i wejścia do Częstochowy.  Nie dlatego,  że to był koniec. Po 2 tygodniach chciałam  się wyspać, spokojnie wykąpać czy załatwić się bez kolejki. Niektóre,  były tak ciężkie  psychicznie- szczególnie ta po śmierci  Jarka- że cieszyłam sìę na koniec. Ja  Kontynuuj czytanie