To były jedne/ kolejne z tych dni , które chciałam po prostu przetrwać. Małej ilości osób już ufam, ale zaufałam kolejnej i znów zostałam przejechana… Chyba nigdy nie pojmę jak ludzie mogą w podły sposób wykorzystać informacje , przekręcić je i uderzyć w ciebie… Mnóstwo osób zwierzało mi Kontynuuj czytanie
obwieszczenie drobne:)
– Ja już przeszłam do jesieni – oznajmiła nam wczoraj córka najmłodsza. Oznajmiła kategorycznie i nieodwołalnie. Mimo upałów na zewnątrz i wieszczych przepowiedni tatusia, że „zapowiadają, że i wrzesień ma być upalny”. – A ja i tak już przeszłam do jesieni – powtórzyła. Zresztą nie tylko ona Kontynuuj czytanie
nadzieja
Bieszczady – mimo, że wybraliśmy je ze względu za ich niewysokość i łatwość tras – jednak nie przypadły do gustu mojemu mężowi. Owszem, ładne, lecz wolał je oglądać z okna kwatery lub auta. Ale żeby zaraz się wspinać po jakichś kamieniach i schodach, to już lekka przesada;) Kontynuuj czytanie
galeria
Udało się. Uprałam wszystko, co wróciło wraz z nami z wypadu w góry. A były tego całe góry:) A teraz siedzę sobie zupełnie spokojna na fotelu brazylijskim powieszonym pod osikami i słucham jak nade mną Aniołowie z hukiem przetaczają beczki po brukowanych uliczkach nieba:) – Niech sobie Kontynuuj czytanie
Słychać
Co słychać ?- to pytanie, które mało komu zadaję, ale i też rzadko od kogo słyszę. Może i lepiej , bo jest dla mnie niełatwe pytanie . Gdybym chciała tak szczerze odpowiedzieć, musiałbym wpuścić do swojego wewnętrznego labiryntu , poopowiadać o nim. A to są trudne treści. Na Kontynuuj czytanie
Bieszczady
– Ale coś się dzieje? Coś kogoś boli? – słyszymy zirytowany głos kobiety. Stoi na szlaku w lesie i przemawia motywująco do swoich dzieci i męża. – Może chociaż dojdźmy do końca lasu i zobaczmy połoninę – zachęca jęczącą gromadkę. Przechodzimy właśnie obok, już w dół z Kontynuuj czytanie
Samiutkiego
11 sierpień- ostatni dzień pielgrzymki. Nie lubiłam tego dnia i wejścia do Częstochowy. Nie dlatego, że to był koniec. Po 2 tygodniach chciałam się wyspać, spokojnie wykąpać czy załatwić się bez kolejki. Niektóre, były tak ciężkie psychicznie- szczególnie ta po śmierci Jarka- że cieszyłam sìę na koniec. Ja Kontynuuj czytanie
15. Od żartu do francuskiego hitu dla grup duszpasterskich
Oldelaf – „Nathalie – mon amour des JMJ” Dzisiaj krótko, muzyczna ciekawostka od najstarszej córy Kościoła. „Nathalie – mon amour des JMJ” czyli „Natalia – moja miłość ze Światowych Dni Młodzieży” – to utwór pierwotnie napisany jako żart na temat piosenek religijnych (Oldelaf czyli Olivier Delafosse może być Kontynuuj czytanie
motywator:)
Takie coś mam zapisane, więc wrzucam. Nie pierwszej świeżości, bo sprzed dwóch tygodni, ale jako przysłowiowy „znak życia” się sprawdzi:) * * * – To niemożliwe – powątpiewa tatek – Nie uda nam się złożyć jutro trzech kuchni. – Złożymy – postanawia syn – Tylko żebyś mi Kontynuuj czytanie
Kurs
Doświaczyłam już samoakceptacji. Tego , że można lubić siebie . Wiedzieć , że sie nie wpisuje w kanony piękna , ale i tak czuć się ok. Znam tę drogę i podobała mi się. I choć szanowałam opinie innych to znałam prawdę o sobie. Gdzieś podczas tych wszystkich wichrów Kontynuuj czytanie

