o obżartowanej biedzie

  Nie zliczę tych wszystkich razów, gdy błogosławiłam dar poczucia humoru, którym obdarzył nas Bóg bardzo obficie. Nie wyobrażam sobie nawet jak przeszlibyśmy to, co przeszliśmy bez tej bezcennej, choć niedocenianej przez wielu cechy. I znowu nadarzyła się okazja do trenowania się w cnocie, bo oto, gdy wróciłam Kontynuuj czytanie

Słowo

Wśród wieczornej ciszy Bóg uchylił nieba I dał Swoje Słowo zamiast kromki chleba Bo jak też powiada mądrość wieków wielu Nie jedynym chlebem żyjesz przyjacielu Niech więc twym pokarmem w wieczornym wytchnieniu Będzie Słowo Pana w Jego zaśnij tchnieniu

pyszności

  Czasem mama próbuje zwieść przeciwnika. Twaróg w zamrażalniku? Nie warto zaglądać. Pewnie znowu zamrożona natka pietruszki, fuj. Nawet Sherlock Holmes nie domyśliłby się, co się kryje w środku.   – Mamo, to lody?!!! – Prawdziwe domowe lody. Takie kiedyś robiłam, gdy byłam dziewczynką. – opowiadam – Z Kontynuuj czytanie