Słyszałam niedawno kazanie, w którym zacytowano słowa nieżyjącego już, ale bardzo nam bliskiego księdza o tym, że to, co najlepsze jest przed nami. Bardzo je lubię. Nie tylko dlatego, że przypominają mi moje młodzieńcze lata. Nie tylko dlatego, że od razu, gdy je słyszę, stają mi przed oczami Kontynuuj czytanie
Światło
Oglądam wschody słońca, jadąc do pracy. Barwy na niebie są zachwycające. Jest zupełnie ciemno, a potem nagle wstaje nowy dzień. Nie wiadomo, co przyniesie, co się wydarzy. Podobnie jak niemowlę, które obserwujemy, zastanawiając się, na kogo wyrośnie – tak i ten dzień pełen jest nadziei i jednocześnie niepewności. Kontynuuj czytanie
Kilka kroków
Ostatnie ciepłe promienie słońca zaglądają do naszego ogrodu. Być może letnia pogoda jeszcze się przez jakiś czas utrzyma, ale poranki i wieczory już są chłodne. Przez ostatni tydzień tego nie odczułam na własnej skórze, bo leżałam chora w domu na zwolnieniu lekarskim. Ten tydzień był pod wieloma względami Kontynuuj czytanie
Kolejny raz
Magnolia w naszym ogrodzie kwitnie już trzeci raz w tym roku. Patrzę na nią i zastanawiam się, jak to jest w naszym życiu: nasze starsze dzieci „zakwitają”, młodsze są jeszcze jak pączki kwiatów, a my? Mam wrażenie, że mimo tego, że jesteśmy już w „poważnym wieku”, jak mawia Kontynuuj czytanie
Końcówka
Miniony tydzień spędziłam w domu z chorym synkiem. Od wczoraj już jestem z powrotem w pracy, a synek – już zdrowy – na półkoloniach. Przed nami ostatnie dni wakacji. Cieszę się z tego czasu: mamy w planach odwiedzić babcie i dziadków naszych pociech, spotkać się ze znajomymi, dokonać Kontynuuj czytanie
520. Rodzina 2.0: Zaplanowana obecność
Pęd dzisiejszego dnia sprawia iż często gubimy to co najważniejsze. Przy kilkuosobowej rodzinie obowiązki zdają się nie mieć końca. Budzimy się i zaczyna się codzienna gonitwa. Dzieci- praca- dzieci- obiad, sprzątanie- usypianie dzieci- zakupy- sen. Nasze codzienne relacje ograniczają się zatem co przekazywania sobie informacji, poleceń i zadań. Kontynuuj czytanie
Pociąg
Nie planowałam tej podróży. Nie byłam nawet spakowana. Wróciłam wcześniej z wyjazdu w góry, bo wiedziałam, że tak mam zrobić. Od razu. Synek przespał większość podróży. Byłam spokojna, że jesteśmy już z powrotem u siebie. Reszta rodziny mogła spokojnie dokończyć planowane aktywności, a ja wiedziałam, że mogę głęboko Kontynuuj czytanie
517. Rodzina 2.0: On, ona i pies
Gdy widzimy tą lawinę rozwodów, czy też lawinę osób żyjących z sobą bez ślubu lub tylko po ślubie cywilnym w sposób oczywisty można zapytać co się stało z naszą cywilizacją? Ostatnio dotarłem też do takiego zestawienia, z którego wynika iż od początku roku dwa razy więcej Polaków zmarło Kontynuuj czytanie
Szkoła podstawowa
To był piękny, upalny dzień. Nie do końca idealny na rodzinną wyprawę rowerową, bo żar lał się z nieba, ale wszyscy mieliśmy już dość plażowania, więc zaryzykowaliśmy. Wybraliśmy się na nieznaną dla nas trasę wzdłuż Wisły. Znaleźliśmy na mapie oznaczenie „Ruiny kościoła z XVII w.”, które brzmiało jak Kontynuuj czytanie
Teraz
Wróciłam do pracy, dzieci (poza najstarszym synem) wróciły także z wyjazdów. Przed nami czas na miejscu, bez dalekich wypraw. W przerwach od męczenia oczu przed komputerem patrzę przez okno u mnie w pracy, za którym jednak nie ma kwitnących kwiatów, urokliwych widoków i pięknych zabytków. Ale to nie Kontynuuj czytanie

