„Szept węża” – reklamówka

Szelest folii. Może zbyt głośny. Wprawdzie jestem sam w pokoju, ale ściany są cienkie. Słyszę stukanie łyżeczki. Czy mogę być pewien, że tam nie słychać tego szelestu? Momentalnie się uspokajam. No i co z tego, że słychać? Byleby tylko nikt nie wszedł, nie zobaczył. Słyszeć może. Muszę wychodzić, Kontynuuj czytanie

Ulotna

Jest kilka takich filmów  , które wywarły na mnie takie wrażenie  i zapadły  mi tak w pamięć, że wracam do nich i oglądam  ponownie, gdy jest ku temu okazja. Historia psa Hachito, który  po nagłej śmierci  swojego pana , do końca swojego życia wiernie czekał na właściciela , Kontynuuj czytanie

Odpoczynek

Pojechaliśmy na spacer do lasu. To był intensywny weekend. Tylu ludzi narodziło się na nowo! Cudownie jest być tego świadkiem, móc ogłaszać zwycięstwo nad złem, przynosić nadzieję i wzywać Jedyne Imię. Ale po tak intensywnym czasie dobrze jest nacieszyć oczy barwami jesiennych liści, pozwolić, by wzrok pobiegł wzdłuż Kontynuuj czytanie

„Szept węża” – stenografia

W pracy dzień jak co dzień: trochę kierowniczenia, a trochę żmudnej pracy redaktorskiej (bo ja z tych, którzy uważają, że kierownik powinien znać się na pracy wykonywanej przez tych, którymi zarządza, co najmniej tak dobrze jak oni). Stenogram z posiedzenia komisji całkiem nawet ciekawy, bo o mediach publicznych. Kontynuuj czytanie