odsłanianie kurtyny

  Gdy jadę moim autkiem, mijam całe kolumnady drzew. Wszystkie o tej porze roku wyglądają tak samo. Pień, gałęzie, drobne gałązki, korony oparte o błękit, wiatr w nich szumiący… Tak mniej więcej. W zarysie. Ale już za parę tygodni wszystko się okaże. Bo każda wiosna obnaża prawdę o Kontynuuj czytanie

Matrioszka

Od mojego ostatniego  wpisu trochę minęlo. W międzyczasie  , był Dzień Depresji i zaczął  się Wielki Post. Z tęsknotą wracam wspomnieniami do okresu 3 lat przed śmiercią  Jarka.  Układam się wtedy na nowo z Bogiem i z sobą. Poczułam się kompletna i spójna. Wiedziałam , którą drogą chcę Kontynuuj czytanie

1. Dlaczego małżeństwo?

Wyobrażam sobie minę celnika Mateusza po słowach Jezusa: „Pójdź za Mną!”, na jego twarzy musiało wypisać się przede wszystkim ogromne zdziwienie: „Że ja? Na pewno o mnie chodzi? Nadaję się?”. Najpierw jednak musiało dokonać się w nim uzdrowienie, a dopiero potem mógł odpowiedzieć na powołanie. Właściwie z każdej Kontynuuj czytanie

piórko na dłoni

Dziś usłyszymy twarde słowa, prawdę bez znieczuleń i okładów. ” Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” Zaczyna się Wielki Post. Dla naszej rodziny bardzo często jest to czas dramatyczny, bo – oprócz rekolekcji parafialnych – otrzymujemy nasze własne rekolekcje i naszą własną drogę krzyżową do przebycia. Kontynuuj czytanie

Co zrobiłby Jezus?

What would Jesus do? (Co zrobiłby Jezus?) To bardzo popularne wśród amerykańskich chrześcijan pytanie. Stawiają je oni sobie gdy mają wątpliwości jak postąpić. Dotyczy ono w szczególności relacji międzyludzkich. W pracy, w rodzinie, wśród przyjaciół, ale powinno być stawiane również w polityce. Może takie pytanie bywa czasami trochę Kontynuuj czytanie

sobota

  Takie dni pełne dzieci w domu nie zdarzają się teraz często, więc gdy nadejdzie choć jeden, otulam się nimi i wsłuchuję w tętniącą rzekę głosów. Jest późne, ciemne już popołudnie i oto młodsze dziewczynki za ścianą spierają się który film wybrać na wieczorny seans, a potem – Kontynuuj czytanie

wypalanie

  Wszystko zależy od tego jak mocno cegła została wypalona. Dużo zależy od tego przez jaki ogień przeszedłeś. Moi dziadowie robili ręcznie cegły potrzebne im do zbudowania domu. Sami wybierali glinę, sami lepili i ksztaltowali czerwone prostopadłościany, a potem je wypalali. Nie mieli pieca, więc robili to inaczej, Kontynuuj czytanie