Święta, a tak bliska

Święta Rodzina stała mi się szczególnie bliska, gdy dotarło do mnie, że nawet im, Maryi i Józefowi, Jezus mógł się zgubić. Niesamowite. Żyli (z) Nim na co dzień, obserwowali, rozmawiali, pracowali, a jednak w świątecznym zamieszaniu im zaginął i to tak niepostrzeżenie, że nawet przez kilka dni umykał Kontynuuj czytanie

Zaufanie

W dniach następujących po świętach dochodzi do mnie, że najważniejsze, co po nich zostaje to zaufanie. Zaufać Jezusowi, który się narodził, że mnie nie zostawi. Zaufać Bogu, który stworzył świat, że się o niego troszczy i zatroszczy się aż do końca, mimo przeciwności. Zaufać Duchowi Św. , że Kontynuuj czytanie

Narodził się, by uratować mnie

Jesteśmy w Górach Orlickich. Zaraz po świątecznych spotkaniach z rodziną,  wyjechaliśmy, by w wąskim gronie naszej siedmioosobowej ekipy pochodzić po górach, by chwilę odpocząć: mąż, dzieci i ja. Śnieg powitał nas na szlaku, słońce odbijało się od jego bieli, zmuszając mnie do założenia przyciemnianych okularów. Dobrze mi się Kontynuuj czytanie