Jakie jest Twoje prawdziwe imię?

Sylwestrową noc przebojów zacząłem w łóżku o 19. i jakby nie obudziły mnie strzelające fajerwerki witające Nowy Rok, pewnie spałbym do rana. Zabieram się do tego posta od kilku dni, jednak tak jak nigdy nie potrafię nic z siebie wykrzesać. Dałem sobie trochę przerwy i na pewnej katolickiej Kontynuuj czytanie

Przed nami

Jadąc do pracy, podsumowuję w myślach kończący się rok. Jego blaski i cienie. To, co wywołało radosny śmiech i to, co wycisnęło z oczu łzy. Nie wiemy, co jest przed nami, co nas czeka, co jeszcze się wydarzy. Kolejny rok zamyka za sobą drzwi, ale nie widzimy jeszcze Kontynuuj czytanie

Już

Już i jeszcze nie. Już świętujemy, ale jeszcze nie jesteśmy wszyscy razem. Już się cieszymy, ale jeszcze cień smutku pozostaje. Płynące z serca życzenia i te oklepane, strywializowane. Wzruszenie, łza w oku podczas łamania się opłatkiem i szybkie, nerwowe „zdrówka” lub „nawzajem”. Adoracja Nowonarodzonego i rozproszenie, niepotrzebne komentarze. Kontynuuj czytanie

Przestań Kłamać!

Adwent nieuchronnie zbliża się do końca, co nie oznacza, że kończymy także czas oczekiwania na powtórne przyjście Pana Jezusa. Po świątecznym obiedzie, sprzątaniu, sylwestrze i nowym roku dalej będziemy trwać w oczekiwaniu. Chciałbym, żeby adwent trwał w naszych sercach cały rok, bo przecież nigdy nie wiemy, kiedy Pan Kontynuuj czytanie

Blisko

Trzymam za rękę synka. Mróz nam trochę dokucza, ale żwawo maszerujemy ulicą, wdychając rześkie powietrze. Śmiejemy się i opowiadamy różne historie. Z lekkim sercem wracamy od spowiedzi. Jeszcze tylko odnajdziemy ciut dalej tym razem zaparkowany samochód i już możemy wracać. Jest coś wyjątkowego w tym czasie. Przez chwilę Kontynuuj czytanie

W dobrym kierunku

„Wszystkich nas to czeka” – skwitowała krótko, energicznie składając w kostkę przybrudzoną ścierkę. „Ma pani rację” – uśmiechnęłam się do niej znad biurka. To już drugi pogrzeb w tym tygodniu, pomyślałam wracając do pracy. Na każdej z Mszy pogrzebowych myślami biegłam do moich bliskich – tych żyjących i Kontynuuj czytanie

Niech „spokojnie” nie znaczy „bezrefleksyjnie”

Stało się. Połowa adwentu za nami. Podobnie jak w poprzednich latach, czuję się zaskoczona. I nieee, wcale nie tym, że oto już tyle czasu upłynęło i do świąt już bliżej niż dalej. Rozglądam się wokół siebie i nie mogę wyjść ze zdumienia,  gdzie mnie znów Pan Bóg wyciągnął! Kontynuuj czytanie

Fioletowo

Dzieci przeziębione, mąż w rozjazdach, ja zmęczona – ale to tylko wycinek rzeczywistości. Ostatecznie pociechy zdrowieją (jedne szybciej, drugie wolniej), mąż wraca między kolejnymi wyjazdami, a mnie udaje się nieco zregenerować. A ponad tym wszystkim jest to, co nas łączy, co spaja naszą rodzinę. Co sprawia, że w Kontynuuj czytanie