Miejsce samo się nie zajmie

Znajoma powiedziała mi niedawno, że tegorocznym szczytem hipokryzji naszego społeczeństwa będzie rozkładanie przy wigilijnym stole pustego nakrycia. „O ile jesteśmy pierwsi, by pokazać na instagramie naszą gościnność i otwartość, o tyle, gdy faktycznie w progu naszego domu staje znękany człowiek, zamykamy się na cztery spusty” – dodała. Tradycja Kontynuuj czytanie

Wojenne Wigilie w Związku Sowieckim

Zręby powyższego wpisu powstały już ponad rok temu, były nawet przez jakiś czas dostępne na blogu. Dziś, w dniu Bożego Narodzenia, wyciągam dla Was ten wpis na nowo na światło dzienne, m.in. dlatego, że kilka dni temu miałam okazję podzielić się kawałkiem mojej pracy naukowej, w której badałam Kontynuuj czytanie

wstyd

Dzisiaj jest mi po prostu wstyd. Za swój egoizm, egocentryzm, myślenie w większości o sobie i patrzenie w wąskiej perspektywie, wyłącznie, mojego „ja”. Ten Adwent był dla mnie wyjątkowo trudny, bo, mimo, że pierwszy raz przeżywany w takiej bliskości z Bogiem, zabarwiony jest silnie przytłaczającą tęsknotą i beznadziejną Kontynuuj czytanie

Nie bójcie się otwierać drzwi

Pod koniec października ubiegłego roku po jednej z mszy, na której służyliśmy muzycznie, podeszła do nas niepozorna, sympatyczna dziewczyna. Zagadnęła po angielsku, że bardzo ją poruszył usłyszany śpiew i chciała zapytać, czy mogłaby do nas dołączyć. „Co prawda nie mówię po polsku” – stwierdziła – „Ale się uczę”. Kontynuuj czytanie