Kiedy nocą przychodzi wena, powstają takie rozkminy. Do porannej kawy, może w przerwie od lektury książki lub sobotniego sprzątania ? Kto jest chętny, niech śmiało zerknie. Będzie mi miło, jeśli zostawicie kilka słów komentarza. Dobrej soboty ;):). I jest sporo prawdy w tytule tego wpisu, bo ile łatwiej Kontynuuj czytanie
czułość ogrodnika
Okrążam dom ubrana w kurtkę i długie gumowce. Znowu mokro i zimno. Ale to przecież nie powód żeby nie dojrzeć ogródków i nie sprawdzić co słychać w sadzie. Przy okazji rozmawiam przez komunikator z najstarszą córką. Właśnie opowiada mi szczegóły zdanego trudnego egzaminu; o tym, że profesor Kontynuuj czytanie
Boże Ciało nie jest o procesji, ale o głodzie
Myślę, że dla znacznej części katolików w Polsce, Uroczystość Ciała i Krwi tożsame jest ze słowem procesja. Pisałam już o tym z perspektywy afrykańskiej i zakonnej. Teraz coraz bardziej wydaje mi się, że procesja wypaczyła nam istotę dzisiejszego święta. Stała się pokazem siły i próbą udowadniania, że nie Kontynuuj czytanie
Zapach lipy
Wiatr delikatnie porusza gałęziami drzew. Wchodzę na chwilę do pięknego wnętrza zabytkowego kościoła. Czuję ulgę. Przed chwilą wyszliśmy z poradni – młoda kobieta powiedziała nam, że ostatni już raz tam jesteśmy– nie ma potrzeby przyjeżdżać dalej. Z jednej strony cieszę się, z drugiej – przyzwyczaiłam się już trochę. Kontynuuj czytanie
Stopy
Buty ” a’la Jarek” – tak nazywaliśmy założone przez Jarka ( przez pomyłkę ) dzieciom źle buty ( prawy na lewą nogę, lewy na prawą nogę) . Było to zabawne. Ostatnio bardzo tęskno mi za Jarkiem i za życiem , które razem z nim wiodłyśmy. Wiem , że Kontynuuj czytanie
noce
Pod lampą aż roi się od srebrnych tańczących punkcików. Nazywam je świetlikami, choć nie mam pewności czy to rzeczywiście one. Wyglądają jak sypiący się brokat w smudze latarnianego światła. Podobnie tańczy śnieg w tej samej smudze zimą. Nad wszystkim zadumany, dopełniający się księżyc jak powoli rosnący bochenek Kontynuuj czytanie
Bóg jest wspólnotą!
Jak co roku przypomina mi się dzisiaj wydarzenie dokładnie sprzed 10 lat. Dostałam wtedy od pewnego kenijskiego muzułmanina książeczkę pt. „Jedność Boga” (możecie o tym poczytać w Archiwum). Z wdzięcznością zdałam sobie wtedy sprawę z tego jak niesamowita to tajemnica, że mój Bóg nie jest zapatrzonym w siebie, Kontynuuj czytanie

