Kilka dni temu w moje ręce wpadł mem, który widziecie w ilustracji do dzisiejszego wpisu. Niestety go przycina. Treść w dymku brzmi: „Porażka to świtna okazja, aby zacząć jeszcze raz i odnieść kolejną, dużo bardziej efektowną”. Chociaż bywają chwile, gdy szczypta gorzkiego humoru bardzo się przydaje i pozwala Kontynuuj czytanie
Niezmiennie
Siedzę przy naszym pierwszoklasiście i obserwuję, jak zamiast cyferek powstają całe rzędy krzyżyków i zawijasów. Po chwili strona zmoczona przez łzy wysycha i w końcu nasz synek decyduje się odrobić zadanie domowe. Przyglądam się szybie w jego pokoju: zapełnia się kroplami deszczu, by za moment wpuścić do pokoju Kontynuuj czytanie
Brzask
Stoję jak urzeczona i wpatruję się w pomarańczowo-różową plamę światła rozlewającego się tuż przy ziemi. Tak mocno kontrastuje ona z szarością, w jaką spowity jest świat o tej porze. Dopóki światło dzienne nie namaluje na nim kolorów, wszystko wydaje się jednakowo bezbarwne i niekształtne. Nie zapalam sztucznego światła, Kontynuuj czytanie
Święta codzienność
Siedzę na tarasie przy stole, który dostaliśmy kilka miesięcy temu od znajomych. Do tak wielu rzeczy już się nam przydał! Oni nie mieli już dla niego miejsca w swoim domu, nam świetnie się wpasował w letnie (i nie tylko) potrzeby. To na nim stawiam pyszności, gdy przygotowuję podwieczorek. Kontynuuj czytanie
Słuchanie
Deszcz miarowo uderza o szyby samochodu. Wracamy od chrzestnej naszej córeczki. Dzieci wsłuchują się w tekst opowiadania Astrid Lindgren czytany przez Mariana Opanię. W pewnym momencie przerywam moje rozmyślania, by zatrzymać się na dłużej przy informacji, wtrąconej jakby od niechcenia w tok opowieści. Siostra głównego bohatera przeziębiła się, Kontynuuj czytanie
Dwaj lub trzej
Nowe miejsce spotkań naszej wspólnoty. Najpierw spore kłopoty z kluczem do salki, potem konstatacja: jest nas garstka. Ale wreszcie to, co najważniejsze: Boża obietnica, ze tam gdzie dwaj lub trzej, tam On jest pośrodku. I tego się trzymamy. Obozy sportowe naszych synów: na jednym jest dwójka, na drugim Kontynuuj czytanie
Na obie nogi
Zmiany planów ciąg dalszy! Znów wydarzyło się coś, co je nam zburzyło. Jednak nie poddajemy się, nie wszystko przecież musi być idealnie. Wierzymy, że Boże Miłosierdzie jest większe niż nasze wyobrażenia i nawet wtedy, gdy kolejny raz zmuszeni jesteśmy skreślać coś w kalendarzu, nie tracimy pogody ducha . Kontynuuj czytanie
Skarb
Pewien mężczyzna co dzień siadał w cieniu i prosił przechodniów o jałmużnę. Wyciągał rękę i wypowiadał wciąż tę samą formułkę. Część osób decydowała się na wsparcie go jakąś drobną sumą, część natomiast przechodziła obojętnie, niewzruszona jego prośbami. Pewnego jednak dnia ktoś z przechodniów zachował się inaczej niż wszyscy Kontynuuj czytanie
Nie bój się, robaczku!
Mamo, mamo – woła rozemocjonowana córeczka – ten chrabąszcz nie może przejść! Rzeczywiście, jakiś chrząszcz próbuje się wydostać z oczka metalowej kratki przy wejściu do naszego domu. Chce ominąć przeszkodę, przejść pod nią, wspiąć się – na próżno. Podaję mu źdźbło trawy i patrzę, jak chwyta je kosmatymi Kontynuuj czytanie
Celebrowanie
„Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”, taka refleksja mnie naszła po powrocie z kilkudniowego wypadu w góry. Chociaż wyjazd był bardzo udany (i potrzebny), pełen wrażeń i różnorodnych wspinaczkowych doświadczeń (w deszczu, we mgle i w pełnym słońcu), to jednak powrót powitałam z ulgą. Home sweet home Doceniłam Kontynuuj czytanie

