Róże, mimo gwałtownych burz, jakie przeszły niedawno przez naszą miejscowość, przetrwały. Kwiaty w ogrodzie, mimo kapryśnej pogody, nadal kwitną. Środek wakacji i mój powrót z urlopu zbiegły się w czasie. Myślę o osobach, z którymi niedawno rozmawiałam: nie same problemy, z którymi się mierzymy, są dla nas największym Kontynuuj czytanie
Zaszczyt
Ostatnie dni urlopu właśnie przede mną. Będzie z nami moja kuzynka z dziećmi, cieszę się na ten czas. Przygotowujemy wszystko na ich przyjazd, na odpoczynek po długiej podróży. A za nami inny, bardzo owocny czas, spędzony na rekolekcjach (dokładnie na kursie biblijnym). Z mężem, z dziećmi, w przepięknej Kontynuuj czytanie
453. Trzeba się sobie napatrzyć
„Żeby się spotkać, trzeba się sobie przypatrzeć. więcej trzeba się napatrzeć. Jak się człowiek nie napatrzy to się nie spotka” Te słowa wypowiedziane przez Jan Paweł II kilkadziesiąt lat temu w Tarnowie dziś są jeszcze bardziej trafne. Jak bardzo ubogie są nasze relacje, wystarczy rzucić okiem na grupki Kontynuuj czytanie
Błogosławieństwo
Oprócz oczywistych powodów do wdzięczności są jeszcze te nieoczywiste, wymagające niemałej pracy w ich odkrywaniu. Tak jak w dniu, w którym nic nam się nie chce, a mnóstwo rzeczy jest jeszcze do zrobienia. Jak w sytuacji, gdy najchętniej byśmy się choć na chwilę odcięli od wszystkich, a właśnie Kontynuuj czytanie
Serce
Dotarliśmy do wsi Kamienica w naszych urlopowych wędrówkach i aż przystanęliśmy na dłuższą chwilę. Urzekła nas kapliczka w wydrążonym pniu i wota w postaci ceramicznych serc z datami ślubu i imionami nowożeńców oraz z jedno większe serce z napisem „Kocham Cię- Bóg”. Na ławeczce przed kaplicą w stuletnim Kontynuuj czytanie
Owocnie
Rozpoczynam urlop. W głowie mam rożne plany, listę rzeczy do zrobienia, długą listę rzeczy do spakowania, ale w tym wszystkim chcę mieć na uwadze to, by przeżyć ten czas owocnie. Odpoczynek jest równie ważny jak praca – czasem o tym zapominamy. Żyjemy w świecie, w którym wydajność i Kontynuuj czytanie
„Dzień dobry” – ewangelizuje
W naszym bloku mieszkamy od 4 lat. Z większością sąsiadów już się znamy, ale te relacje niestety nie wychodzą poza kurtuazyjne „dzień dobry”, gdy mijamy się na klatce schodowej. Być może dlatego tak bardzo zaskoczyła i ucieszyła mnie wczorajsza sytuacja. Wieczorową porą wracałam z ferajną z placu zabaw. Kontynuuj czytanie
Orzeźwienie
Jadę, zerkając raz po raz na nawigację, niepewna, czy dobrze trafiłam. Przede mną piętrzą się materiały służące do budowy dróg: wielkie betonowe kręgi i hałdy jakiegoś czarnego sypkiego surowca. Parkuję na rozległym placu i próbuję z daleka rozpoznać znajome sylwetki, co jednak mi się wcale tak szybko nie Kontynuuj czytanie
Dalej
Jak większość osób pewnie, odczuwamy ostatnio w naszej rodzinie skutki takich zjawisk jak inflacja i kryzys gospodarczy. To zachęca nas również (oprócz przejścia na tryb awaryjny i zaciskania pasa) do wyjścia dalej, poza to, co znane, do większego zaufania Bożej Opatrzności. Podobno tam właśnie, poza „strefą kanapy”, dzieją Kontynuuj czytanie
Anioł
Pewnego razu do małej miejscowości przybył strudzony wędrowiec. Od drzwi do drzwi krążył w poszukiwaniu łyżki strawy i ciepłego kąta, ponieważ zbliżała się noc. Słońce już zaszło, ale mieszkańcy nie byli chętni, by przyjąć mężczyznę pod swój dach. Ruszył więc dalej, choć mrok stawał się coraz gęstszy. Wtem, Kontynuuj czytanie

