Pierwsza niedziela.

Już dawno się tu nie odzywałam. Trochę z rezygnacji, trochę z rozczarowania, trochę z niemocy… Chcę natomiast, aby ten rozpoczynający się Adwent był intensywnym czasem przemyśleń, spotkań z Bogiem i ludźmi (choćby takich on-line). Ten Adwent rozpoczyna się jednym z piękniejszych czytań z Księgi Izajasza. Wielokrotnie czytanym, przerabianym, Kontynuuj czytanie

Czyśćcowa tęsknota

Listopad jeszcze trwa. Choć dla mnie zawsze kończy się sobotnimi nieszporami wprowadzającymi w Adwent. Ostatni dzień Roku Liturgicznego uznaję za ostatni dzień listopada, bez względu na okienko w kalendarzu. Liście obumierają i spadają z drzew. Ludzkie ciała obumierają, ale nie spadają. Są unoszone przez dłoń Pana. W tym Kontynuuj czytanie

W kajdanach perfekcjonizmu

Jedną z najważniejszych, i zarazem najcięższych, lekcji, które otrzymałam od Boga to było mówienie sobie : „nie musisz” oraz „przestań na chwilę gonić, zatrzymaj się i złap ten oddech, bo padniesz”. Cechuje mnie to, że albo się do czegoś przykładam, albo lepiej się za coś nie zabieram. Nie Kontynuuj czytanie

Z potencjałem

Czasem w życiu bywa tak, że jest ktoś kto niewiele musi robić – wystarczy, że jest. Jest taki uśmiech, który sprawia, że chociażby było źle, na chwilę o tym zapomnisz i też się uśmiechniesz. Bywa też, że ktoś zawiódł kilka razy, ale ciężko jest zrezygnować, skreślić, tylko wybaczasz Kontynuuj czytanie

złote żniwo

Siedzę sobie z różańcem w salonie i nagle coś łaskocze mnie w kąciku oka.Obracam głowę i dostrzegam to figlarne coś w rogu obrazka na ścianie:) Zdaje się przeciągać jak kot, a potem wędruje po brzeżku złotej ramki…   Jasny promień słońca. Przeczesał palcami liście draceny,    odbił się Kontynuuj czytanie