krwawnik

  Zapach ziela krwawnika jest gorzkawy. Wtulić weń twarz, słuchać pomruków nadchodzącej burzy inkrustowanych jak drobnymi cyrkoniami cyknięciami świerszczy. Rwać krwawnik na bukiety, zielenić sobie dłonie, niczego się już nie bać, nie przejmować, nie smucić. Wyrzucić z serca troski. Spać po nocach normalnie. Ale… ziele krwawnika pachnie gorzkawo. Kontynuuj czytanie

Z nieba

Budzą mnie ptaki i radość z nieba. Dlaczego z nieba? Bo wiem, że jest prezentem dla mnie. Poprzedniego dnia zmagałam się z przeświadczeniem, że nie udźwignę tego, co przede mną, a obudziłam się z pewnością, że to nie ja mam prężyć muskuły – moim zadaniem jest pozwolić Bogu Kontynuuj czytanie

Miejsce, gdzie możesz wypocząć

Szkoda, że w kościele tak mało mówi się o tym, że przy Jezusie nie trzeba prężyć duchowych muskułów ani wyrabiać modlitewnych norm. Że można przy Nim tak po prostu odpocząć. Uświadomiłam to sobie podczas urlopu. Mimo detoksu internetowego, mimo cudownych okoliczności przyrody, które mnie otaczały, mimo dobrego towarzystwa Kontynuuj czytanie

figowiec

  Przekwitły już wiciokrzewy, przekwitły rumiany i goździki brodate. Ale oto cykoria podróżnik jak lapis lazuli otula każdą drożynę, pęcznieją wiechy hortensji, z zielonych przeobrażają się jakby w śmietankowe kopułki, a potem – wiem to – będą nabierały rumieńców. Kwitną żółtymi plamami wrotycze, które jako dziecko nazywałam „jajecznicą”, Kontynuuj czytanie

upojny sierpień

    Patrzę na sierpniową kartę kalendarza Jest wypełniona po brzegi jak te stągwie z wesela w Kanie odręczne notatki co gdzie kiedy kto z kim o której   teraz pozostało już tylko wszystko w wino przemienić   Zrobisz to Synu? – mruży oczy w uśmiechu wstawiając się Kontynuuj czytanie