Kojarzyłam Maxa Lucado jako autora, który potrafi mówić tak, że porywa serce. Porusza, czasem śmieszy, innym razem wskazuje na brakujące przestrzenie w sposób czuły i nieoceniający. Gdy zobaczyłam jego publikację Gdy Bóg wyszepcze twoje imię, miałam już w głowie wyobrażenie tego, co tam znajdę. Oj, jak bardzo się Kontynuuj czytanie
„Przedsionek nieba” Joanna Kucharska OCD
Czym jest powieść karmelitańska? Przyznam szczerze, że sama miałam wiele skojarzeń, gdy zobaczyłam taki napis na okładce książki Przedsionek nieba. Czy któreś okazały się trafione? Owszem! Niewielka, cieniutka publikacja. Na jej końcu dowiedziałam się, że to pierwsza część trylogii. To opowieść o Oli i jej drodze do stawania Kontynuuj czytanie
„Bądź wola Twoja. Modlitwa i rozeznawanie woli Bożej”
Z rozwojem duchowym jest trochę tak, że czasem usłyszymy, przeczytamy coś niby oczywistego, a mamy wrażenie, że poznajemy to na nowo, albo jak dawno zagubiony skarb. Niejednokrotnie miałam takie odczucia, gdy poznawałam książki dotyczące modlitwy. Do nowości Wydawnictwa W Drodze zachęcił mnie opis na okładce: modlitwa nie jest Kontynuuj czytanie
Spotkałyśmy Pana. Jego słowo w nas żyje
Kiedyś usłyszałam zdanie, które poruszyło mnie głęboko: słowa uczą, ale to przykłady pociągają. Czasem w dyskusji na różne argumenty, kiedy słów brak, a bardzo mocno wierzymy w to o czym mowa, zostaje już tylko osobiste świadectwo. Opis zdarzeń, sytuacji, drogi ratunku. W życiu duchowym widzę to jeszcze mocniej. Kontynuuj czytanie
„Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga”
Trafiają mi się czasami takie książki, które rozkładają zupełnie na łopatki. Hewel zostawił mnie niby napełnioną po brzegi, ale z jakąś nienazwaną pustką. Pokazał sacrum tam, gdzie moje oczy widzą tylko codzienność przykrytą trudną monotonnością. Dawno nie miałam takich ambiwalentnych uczuć po lekturze… Hewel to dotknięcie tak głębokie, Kontynuuj czytanie
Kilka słów o kradzionych jabłkach
Dzieci manichenizmu mają się świetnie, a ci, którzy nazywają je po imieniu, bywają wyzywani od modernistów i antychrystów. Ja jednak z delikatnym uśmiechem pod nosem, przypomnę, że według umiłowanego ucznia Jezusa duchem antychrysta kierują się ci, którzy zaprzeczają, że Jezus przyszedł Kontynuuj czytanie
Piotr
Położył się Piotr. Ale długo nie mógł zasnąć. Od wczoraj niewiele jadł, w sumie do dzisiejszego wieczoru. Najpierw czuł się podle. Zaparł się, stchórzył. Wstyd. Obciach. Wszyscy pozostali apostołowie zapewne go obgadują. To prawda, że wszyscy zwiali poza gówniarzem, ale jednak to ON się zaparł. No dobra, wieczorem Kontynuuj czytanie
Pewne rekolekcje, czyli sumienie nie pozwala mi milczeć
Pewne rekolekcje, czyli sumienie nie pozwala mi milczeć Wiosna za oknem, wakacje tuż tuż… Myślę, że warto krytycznie patrzeć na ofertę letnich wyjazdów także tę płynącą ze środowisk kościelnych. Ze swojej strony najczęściej spędzałam wakacje właśnie na rekolekcjach, pielgrzymkach itp. Z całego serca polecam. Ale wybór Kontynuuj czytanie
Świadkowie albo kretyni
Wielokrotnie powtarzałam tu na blogu, jak i w wielu innych miejscach i przy różnych okazjach, że albo będziemy głosić kerygmat, z którego wszystko wypływa, w tym chrześcijańska moralność, albo możemy zapomnieć o tym, że ktokolwiek będzie się tą moralnością przejmować. Zdania nie zmieniam. Ba, dziś, po dłuższej przerwie Kontynuuj czytanie
Wstań, jedz, bo przed Tobą długa droga…
Ostatnio pisałam o tym, że Jezus przychodzi do nas, grzeszników, nie pamiętając grzechów, które przebaczył nam w sakramencie pokuty. Problem polega na tym, że my je rozpamiętujemy i nie umiemy nie tylko zapomnieć, ale po prostu wybaczyć sobie i innym. Może być tak, że nasze zmagania trwają długo Kontynuuj czytanie

