WWD contra przygoda

„Ja nigdzie nie pojadę” – usłyszeliśmy jakiś rok temu, gdy po raz pierwszy pojawił się pomysł rodzinnej wyprawy do Rzymu. Nasza, sześcioletnia wówczas córka, Nadia, dziecko wysoko wrażliwe (WWD), powiedziała to TYM tonem, po którym wiedzieliśmy, że rzeczywiście wołami jej ani do samochodu, ani do samolotu nie zaciągniemy. Zaczęło Kontynuuj czytanie

„Dzień dobry” – ewangelizuje

W naszym bloku mieszkamy od 4 lat. Z większością sąsiadów już się znamy, ale te relacje niestety nie wychodzą poza kurtuazyjne „dzień dobry”, gdy mijamy się na klatce schodowej. Być może dlatego tak bardzo zaskoczyła i ucieszyła mnie wczorajsza sytuacja. Wieczorową porą wracałam z ferajną z placu zabaw. Kontynuuj czytanie

Litania – modlitwa, która może być twoja

Wieczorna modlitwa rodzinna. „Matko najczystsza – módl się za nami, Matko dziewicza – módl się za nami, Matko nienaruszona – módl się za nami…”. W miarowy rytm wbija się nagle głos Borysa (9 lat): „Matko Robiąca Pyszne Kanapki”. Zamieram i spoglądam z wyrzutem na synka. „No co?” – Kontynuuj czytanie

Jedyny nałóg, w który warto wpaść

Od wielu lat dość mozolnie uczę się trudnej sztuki słuchania. Oporny ze mnie uczeń, w teorii jeszcze jako tako, ale kiedy przychodzi do egzaminu praktycznego, to mi(z)ernie, oj, mi(z)ernie. Pozostaje mi tylko ufać, że Pan Bóg spuszcza na te moje wszystkie niedostatki zasłonę miłosierdzia i niestrudzenie starać się Kontynuuj czytanie

Wielkanocny kompas

Mijający Wielki Post kolejny raz przeorał moje myślenie. Zaskoczył i poprowadził mnie nie tam, gdzie się spodziewałam. To było bardzo dobre doświadczenie – dla mnie, miłośniczki stabilizacji, świętego spokoju i gruntownego planowania (okazało się, że Pana Boga wciąż lubię sobie zaplanować, a jakże!). W każdym razie miałam poczucie Kontynuuj czytanie

Małżeństwo to nie samograj

Trójosobowy Bóg, który w sakramencie małżeństwa przychodzi, by nas umacniać we wspólnym zmierzaniu do Nieba, przypomina nieustannie, że Miłość zawsze kształtuje się w relacji. Także w relacji do osób trzecich! Z kim przestajesz, takim się stajesz Ostatnio bardzo uderza mnie myśl, jak trudno dziś docenić własny „Nazaret”. Spokojne, Kontynuuj czytanie

Zło, którego nie można pominąć milczeniem

„Mamo, proszę cię, proszę, nie opowiadaj już tego!” – Nadia zamknęła oczy, a uszy zakryła dłońmi. Borys jednak nalegał. Bardzo chciał po raz kolejny usłyszeć, dlaczego modlimy się wieczorem za uchodźców i ofiary rozmaitych konfliktów. Wychowanie przez opowiadanie Żeby było jasne. Nie mam zwyczaju karmić naszych dzieci okrutnymi Kontynuuj czytanie

Po kolędzie

W sobotę przyjmowaliśmy kolędę w domu. Tak się przypadkiem złożyło, że w tym samym dniu umówiliśmy się na kolędowanie z Przyjaciółmi. Zapowiedziało się kilkanaście osób, część z małymi dziećmi. Z doświadczeń poprzednich lat wiedzieliśmy, że będzie to kapitalny, ale jednocześnie gwarny, tłoczny i głośny czas. Warunki niekoniecznie sprzyjające Kontynuuj czytanie