618. Dobra droga: Prawda o Maryi.

W poniedziałek obchodziliśmy Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Po raz pierwszy od wielu lat mogłem w tym dniu uczestniczyć w tzw. Godzinie Łaski. W Kościele zorganizowano adorację Najświętszego Sakramentu, i w obecności eucharystycznego Jezusa wychwalano Matkę Bożą. Wieczorem była Msza Święta i homilia w której ksiądz skoncentrował Kontynuuj czytanie

koniec nocy

  Urodziłam się o siódmej rano w styczniu, na przełomie nocy i dnia, gdy ciemności pierzchają spłoszone przed powstającym słońcem… On był ostatni, który urodził się nocą. Po Nim już tylko jasność…    

* * *

  Jeśli miałabym pisać byle co, wolałabym nie pisać wcale. Wszystko albo nic. Nigdy po środku, bo środek to zdrada ideałów. Więc – jeśli nie mieć do powiedzenia nic istotnego, to raczej wybrać milczenie. Niech świat płynie wraz z potokiem miałkich słów, czyni zaklęcia „byle jakości” świecącej sztucznym Kontynuuj czytanie

Roraty

Czuję się tu bezpiecznie. Mam jeden krok do pracy (moja znajoma śmieje się, że chodzę na roraty „w pracy”, ale rzeczywiście, niewiele się myli, są prawie w mojej pracy ;). Kazania głosi w tych dniach ojciec Mateusz, karmelita. Inny głos, można powiedzieć, inne spojrzenie, ale bardzo potrzebne w Kontynuuj czytanie

617. Adwentowe Opowieści: Podróż Maryi

Była już  w zaawansowanej ciąży, gdy wyruszyła w podróż, wraz ze swoim mężem Józefem do Betlejem. Z trudem się  poruszała, dlatego większość drogi spędziła na osiołku, prowadzonym przez Józefa. Na trasie było wielu ludzi, wszak spis ludności powodował dużą migrację. Oni jednak szli wolno, bo stan Maryi nie Kontynuuj czytanie

Nic większego

Dziś w święto Niepokalanego Poczęcia Maryi miałem sposobność uczestniczenia wraz z żoną w porannej mszy świętej podczas rorat. Wcześnie rano pojechaliśmy do miasta, do kościoła, by zdążyć na nabożeństwo jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Zanim cokolwiek zacząłem dziś robić wpierw był stół eucharystyczny. Zanim o cokolwiek zacząłem się martwić Kontynuuj czytanie