Jak przedziwny jest ludzki język. To jak człowiek go użyje zależy całkowicie od ludzkiej wolności. Może błogosławić i wypowiadać modlitwę, ale może też ranić i zabijać… Oręż która zadaje rany głębsze niż nie jeden miecz czy włócznia. Dar, który rodzi wiarę i potrafi otworzyć drzwi ludzkiego serca. (Jk Kontynuuj czytanie
Mój przyjaciel Judasz
Iskariota Jest takie słowo wobec którego nie potrafię przejść obojętnie. Iskariota. To tajemniczy przydomek apostoła Judasza. Jego osoba jest wspomniana w Ewangeliach 24 razy. I mam takie przeczucie, że zanim Ziemia wykona kolejny obrót wokół własnej osi (i zanim ja przeżyje kolejne 24 godziny mego życia), to historia Kontynuuj czytanie
Wybór
Błogosławieństwo, a nie przekleństwo. Życie, a nie śmierć. Ten wybór jest stale przede mną. Tym samym językiem błogosławię, tym samym – mówię słowa, które ranią. Tego samego dnia jestem w sytuacji, w której mam wrażenie, że jestem u kresu sił, by za chwilę odkryć nowe jej pokłady. Szukanie Kontynuuj czytanie
Upór ku dobremu
Zaprzeć się zamego siebie. Uprzeć się wobec swego wnętrza, że pójdę ku dobremu. Że będę przeciwdziałał złym uczynkom, a będę spełniał te dobre. Same deklaracje to martwa wiara. Ona wymaga konkretnego wprowadzania w życie. Ciągłego nawracania się. Św. Jakub mówi dziś bardzo prosto… Jaki jest pożytek z deklracji, Kontynuuj czytanie
wysyp róż w lutym:)
To mi przypomina historię świętej Rity, która umierając zapragnęła ujrzeć kwitnącą różę. Poprosiła o taki kwiat współsiostrę, a ta biedaczka nie miała odwagi uświadomić umierającej, że jest środek zimy i róże w ogrodzie nie kwitną.Poszła jednak strapiona do ogrodu i … ku wielkiemu swemu zdumieniu ujrzała na krzewie Kontynuuj czytanie
Sympatyczny spowiednik?
Byłam w dużym szoku delikatnie pisząc, kiedy starsza już osoba będąca długo dla mnie autorytetem zapytała mnie, który z Księży jest sympatyczny. Bo ona długo nie była u spowiedzi. Nie wiem, czy więcej było we mnie zdziwienia, czy rozczarowana? Że tak możne powiedzieć. Bo przecież w sakramencie Kontynuuj czytanie
Myśleć po Bożemu
Dziś w Ewangelii wędrujemy z Jezusem pod Cezareę Filipową. Po obszarach, gdzie było wiele religii i ujawniały się silne wpływy religii rzymskiej. Jezus zatem zadaje pytanie: „Za kogo uważają mnie ludzie?”. Pyta swych uczniów CZY ROZMAWIAJĄ O NIM Z LUDŹMI. Ciekawe jak my dziś odpowiedzielibyśmy na to pytanie? Kontynuuj czytanie
„Dziewczyna o perłowych włosach”
Czasem trafiają do mnie powieści, których okładka w moim odbiorze nijak się ma do poziomu treści. Tak też było tym razem i przyznaję, że gdyby oceniać ją po okładce… Nigdy bym po nią nie sięgnęła. Dziewczyna o perłowych włosach to powieść nie tylko dla nastolatek (co sugeruje w Kontynuuj czytanie
Czy tylko przeglądam się w lustrze
Człowiek powinien być skory do SŁUCHANIA bardziej niż do mówienia. Przez słuchanie poznaje się drugą osobą. Wsłuchując się w to jak postrzega świat, o czym myśli, w opinie, w doświadczenia, wmocje. Mówiąc i przemawiając do kogoś, nie poznaje się jego wnętrza. Tak samo jest ze Słowem Boga. Tylko Kontynuuj czytanie
Niebezpieczna książka o Rzymie
Lekturę trylogii Emila Zoli „Trzy miasta” zacząłem od dwóch podniszczonych tomów drugiej powieści zatytułowanej „Rzym”. Ksiądz Piotr, bohater powieści, widzi XIX wieczny katolicyzm jako walący się gmach sztucznie podtrzymywany przez hierarchów walczących o wpływy. Ich zbrodnie i ludzkie słabości są ukrywane przed światem, by na wieczną instytucję, broniącą Kontynuuj czytanie

