Pod lampą aż roi się od srebrnych tańczących punkcików. Nazywam je świetlikami, choć nie mam pewności czy to rzeczywiście one. Wyglądają jak sypiący się brokat w smudze latarnianego światła. Podobnie tańczy śnieg w tej samej smudze zimą. Nad wszystkim zadumany, dopełniający się księżyc jak powoli rosnący bochenek Kontynuuj czytanie
Najlepszy przyjaciel człowieka
Dziś odszedł nasz kochany pies senior, Maks. Trzy lata temu zamieszkał z nami. Wcześniej był trzymany przy budzie, miał łańcuch o długości 80 cm. Na szczęście dobrzy ludzie zauważyli jego cierpienie i zgłosili sprawę odpowiednim służbą. Trafił do schroniska, a stamtąd zabraliśmy go do naszego domu. Mamy nadzieję, Kontynuuj czytanie
niebieskie szkiełko
Nie wypowiedziałam żadnego zaklęcia, a oto znowu przede mną jak sezam z bajki otwiera się mała rączka, a na jej dnie leży znajomy niebieski skarb. – Niech pani sobie to weźmie – mówi z uśmiechem Oliwier – Ja mam jeszcze drugi. – Och, dziękuję – wzruszam się i Kontynuuj czytanie
w drodze
Jadę prawie 100 na godzinę, odmawiając Koronkę do miłosierdzia Bożego i myśląc co powiem policji jeśli zatrzyma mnie za przekroczenie prędkości. – Po prostu powiem im, że spieszę się do umierającego człowieka – postanawiam. Ale najpierw muszę zajechać po Ksawerego. Dzwoniłam, przygotuje oleje, pojedzie ze mną. ” Kontynuuj czytanie
zasiew
Z całego wielkiego naręcza polnych maków, które przywiozłam zeszłego lata, wyrósł jeden. Tyle pracy kosztowało mnie zrywanie kwiatów po pas w zbożu, tyle cierpliwości aż wyksztalcą się makówki, tyle dłubaniny żeby wyłuskać drobniutkie ziarenka. A potem jeszcze suszenie, rozsypywanie tu i tam. Kilogramy wiary i nadziei, że Kontynuuj czytanie
18 maj
Pięć lat temu zaczęłam iść drogą , którą myślałam, że idę ” od zawsze”. Zaczęłam się nawracać- zmieniać myślenie. Wprowadzać w życie „banały” , o których wiedziałam od dawna i sama mówiłam. Przekonałam się ,że to działa. Poczułam ( po pewnym czasie) , że chcę się tym dzielić Kontynuuj czytanie

