Pierwszy piątek miesiąca. Nasz 9-letni syn wraca z kościoła i zziajany dołącza do obiadu. „Co tam, synku? Jak było?” – pytam. „Dobrze. U proboszcza się wyspowiadałem”. „Seriooo?!”. Nie potrafię ukryć zaskoczenia. Ksiądz proboszcz nie należy do najbardziej porywających duszpasterzy. Nie zauważyłam też, by miał szczególny kontakt z dziećmi. Kontynuuj czytanie
Jak pomieścić wszystkie potrzeby?
Lubię malować. Absolutnie nie mam do tego talentu, ale lubię. Relaksuje mnie to i pomaga w „niemyśleniu”. Na zdjęciu głównym widzicie efekt mojej miesięcznej „pracy”. Na tyle starczyło mi czasu, sił i możliwości – mimo iż formalnie byłam „na wakacjach” z dziećmi w rodzinnych stronach, a w opiece Kontynuuj czytanie
Wychowanie do zachwytu światem
Kiedy wracam w rodzinne strony, to zawsze towarzyszą mi dwa uczucia. Pierwsze, to wdzięczność Panu Bogu – za moich Rodziców, rodzinę i za to, że dane mi było wychowywać się w tak pięknych okolicznościach przyrody. Drugie, to świadomość, że skarb Natury zbyt często wydaje nam się cenny dopóty, Kontynuuj czytanie
Zło, którego nie można pominąć milczeniem
„Mamo, proszę cię, proszę, nie opowiadaj już tego!” – Nadia zamknęła oczy, a uszy zakryła dłońmi. Borys jednak nalegał. Bardzo chciał po raz kolejny usłyszeć, dlaczego modlimy się wieczorem za uchodźców i ofiary rozmaitych konfliktów. Wychowanie przez opowiadanie Żeby było jasne. Nie mam zwyczaju karmić naszych dzieci okrutnymi Kontynuuj czytanie
411. Mój kolejny Adwent
Początek kolejnego już w moim życiu adwentu i kolejny raz stawiane pytanie jak nie przespać tego czasu? Choć chyba inaczej powinienem zadać to pytanie, jak nie zabiegać tego czasu. Końcówka roku od wielu już lat wygląda podobnie, jest to okres gdy w pracy nie można wyrobić na zakręcie, Kontynuuj czytanie
Wychowanie nie do podległości, a do jedności
11 listopada od zawsze był dla mnie ważnym świętem. Moi Rodzice byli i są „pro-państwowcami”. Odkąd pamiętam angażowali się w społeczne ruchy, prace na rzecz lokalnej społeczności i rozwijanie idei samorządności. Wychowywali mnie tak, by – niezależnie od tego, jaka partia rządzi w kraju i jakie są moje Kontynuuj czytanie
Cieszę się z rodziców i dzieci w kościele… nawet jak jest głośno.
Szukałem inspiracji do nowego tekstu na bloga. Kiedy dzisiaj otworzyłem Deon.pl. zobaczyłem tam tekst Magdaleny Urbańskiej pt. „Zostawcie w spokoju dzieci przychodzące do kościoła”, który bardzo polecam na lekturę. W sumie, to przeczytajcie najpierw artykuł Magdy, a potem wróćcie do mojego. Pozwólcie, że podzielę się swoimi przemyśleniami. Bardzo Kontynuuj czytanie
Dzieci to (nie tylko) kłopot
Wakacje się zaczęły, więc ostatnio częściej zdarza mi się spacerować „na dzielni” z moją bandą w komplecie. Miszka, nasze czwarte dziecko, urodził się w kwietniu, a jego najstarszy brat ma obecnie osiem lat. Nasza wesoła gromadka maluchów wzbudza zazwyczaj swego rodzaju zainteresowanie. Często wiąże się ono z (zadanym Kontynuuj czytanie
Życie jest cudem – nie bój się
Jakiś czas temu papież Franciszek przestrzegał dziennikarzy przed pokusą koprofilii. Przyznam, że często o tym myślę, gdy robię poranny przegląd mediów. Nie pozostawiające żadnych niedomówień, epatujące brutalnością, cierpieniem i wszelkimi dostępnymi szczegółami zdjęcia, filmiki, historie z wojen, wypadków, wydarzeń z całego świata stały się zwyczajnym elementem doniesień ze Kontynuuj czytanie
Jak rozmawiamy z dziećmi o wojnie
Jestem zadeklarowaną przeciwniczką wojny i siłowego rozwiązywania konfliktów. Staramy się z Najlepszym z Mężów wychowywać nasze dzieci w duchu miłości, dialogu i wrażliwości na drugiego człowieka. W związku z tym zwracamy ogromną uwagę na to, co czytają, oglądają, jakimi zabawkami się bawią. W naszym domu nie ma telewizora, Kontynuuj czytanie

