Dzieci ewangelizują – skutecznie!

Muszę przyznać, że dopóki na własnej skórze nie odczułam, z czym się rodzicielstwo je, to myśl, że Bóg nie bez powodu przyszedł na świat jako dziecko i Jezusowe przynaglenie: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” (Mk 10, 14) – niekoniecznie do mnie przemawiały. Niby wszystko rozumowo ogarniałam, ale jednak Kontynuuj czytanie

Pierwszokomunijne dylematy

Pandemia w wielu przypadkach pokiereszowała utarte schematy przeżywania roku w parafiach. Nie było „normalnych” celebracji świątecznych, komunii, bierzmowań, ślubów. Do dziś nie ma. Wszystko odbywa się w reżimie, wszystko w ograniczeniu, wszystko niejako „w cieniu wirusa”. A jednocześnie – jak wierzymy, a przynajmniej wierzyć powinniśmy – wszystko to Kontynuuj czytanie

Nadzieja na spotkanie w zaświatach

Późny wieczór. Dzwoni telefon. Nieznany numer. „Z Pani mężem jest gorzej. Trudno powiedzieć jak się rozwinie sytuacja, ale jeśli Pani chce, można przyjechać.”- usłyszałam. Do szpitala zawiózł mnie wujek. Kiedy weszłam do szpitalnej sali na oddziale onkologicznym, zobaczyłam, że współlokatora MNM, którego jeszcze tego dnia widziałam, nie ma. Kontynuuj czytanie

W poszukiwaniu śladów Wielkiej Nocy

Lata temu usłyszałam bardzo poruszające kazanie rezurekcyjne. Po odczytaniu Ewangelii ksiądz przez chwilę pomilczał, popatrzył w lekcjonarz, a potem podniósł wzrok na zgromadzonych i dobitnym głosem stwierdził: „Chrystus żył, umarł i zmartwychwstał. Ale wy i tak w to nie wierzycie. Amen”*. I usiadł. Święta, święta i po świętach Kontynuuj czytanie

Przedzieram się

Zasialiśmy dziś nasiona. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to z tych maleństw urośnie nam koper, zielona pietruszka, rzeżucha, rukola, cebulka, pomidorki… Niewiarygodne to. Od jakiegoś czasu ten obraz ziarnka, z którego wyrasta wielka roślina bardzo do mnie przemawia. Zadziwia mnie. Często czekam na cud. Taki wiecie, spektakularny. Tymczasem, kiedy Kontynuuj czytanie

Wielkanocne wyzwanie

Kiedy wspominam ubiegłoroczne świętowanie Triduum, czuję … przede wszystkim ogromną tęsknotę. Im dalej od tamtych dni, tym większe we mnie przeświadczenie, że był to czas, który naprawdę wniósł życie w moje życie. Był wyjątkowy i dobrze przeżyty. I chociaż jest we mnie ogromna pokusa, by powtórzyć przebieg tamtych Kontynuuj czytanie

Świetne małżeństwo – to my!

Zdarzyło mi się ostatnio stwierdzić w gronie nieznanych mi osób, że razem z Najlepszym z Mężów jesteśmy świetnym małżeństwem. Jak tylko wypowiedziałam te słowa, poczułam się speszona, a w głowie pojawiła się myśl, że przecież to straszna pycha tak mówić! I natychmiast zaczęłam się z nich wycofywać i Kontynuuj czytanie

Wielki Post. Czuły spacer z kubkiem w ręku

Biegiem. Skacząc wzwyż. W dal. Siedząc. Stojąc. Leżąc. Tańcząc. Już czas zdecydować jak chcesz zacząć ten Wielki Post. Z jaką dynamiką lub statyką. Już czas. Dziś. I na dziś. Jutro znowu wybierz. Bez gwałtu i przemocy na sobie samym. Najlepiej w zgodzie ze swoim ja i z Bogiem. Kontynuuj czytanie