Pojawiały się ot tak. W odstępach czasu. Bez wizji, że staną się jakąś całością. Każdy z nich w danym momencie poruszył moje serce. Wiedziałam, że jest odpowiedzią na to, co w mojej duszy. Dotykał głębi. Wśród nich są takie, które przypominają o Bożej obietnicy mi danej, pomagają w Kontynuuj czytanie
Ja mogę, ale czy zniesiesz?, czyli bam-boo day (odc. 20)
Nie ma mnie tu. A dlaczego? Bo jest źle. Bo nie chcę dzielić się życiem bez nadziei, które próbuje mnie wciągnąć. Nie będę upiększać słowami tego, co piękne nie jest. Ciągle jeszcze ufam (choć nie bez zwątpień pojawiających się setki razy w ciągu dnia), że do piękna idę. Kontynuuj czytanie
Dzieci ewangelizują – skutecznie!
Muszę przyznać, że dopóki na własnej skórze nie odczułam, z czym się rodzicielstwo je, to myśl, że Bóg nie bez powodu przyszedł na świat jako dziecko i Jezusowe przynaglenie: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” (Mk 10, 14) – niekoniecznie do mnie przemawiały. Niby wszystko rozumowo ogarniałam, ale jednak Kontynuuj czytanie
Pierwszokomunijne dylematy
Pandemia w wielu przypadkach pokiereszowała utarte schematy przeżywania roku w parafiach. Nie było „normalnych” celebracji świątecznych, komunii, bierzmowań, ślubów. Do dziś nie ma. Wszystko odbywa się w reżimie, wszystko w ograniczeniu, wszystko niejako „w cieniu wirusa”. A jednocześnie – jak wierzymy, a przynajmniej wierzyć powinniśmy – wszystko to Kontynuuj czytanie
Nadzieja na spotkanie w zaświatach
Późny wieczór. Dzwoni telefon. Nieznany numer. „Z Pani mężem jest gorzej. Trudno powiedzieć jak się rozwinie sytuacja, ale jeśli Pani chce, można przyjechać.”- usłyszałam. Do szpitala zawiózł mnie wujek. Kiedy weszłam do szpitalnej sali na oddziale onkologicznym, zobaczyłam, że współlokatora MNM, którego jeszcze tego dnia widziałam, nie ma. Kontynuuj czytanie
W poszukiwaniu śladów Wielkiej Nocy
Lata temu usłyszałam bardzo poruszające kazanie rezurekcyjne. Po odczytaniu Ewangelii ksiądz przez chwilę pomilczał, popatrzył w lekcjonarz, a potem podniósł wzrok na zgromadzonych i dobitnym głosem stwierdził: „Chrystus żył, umarł i zmartwychwstał. Ale wy i tak w to nie wierzycie. Amen”*. I usiadł. Święta, święta i po świętach Kontynuuj czytanie
Przedzieram się
Zasialiśmy dziś nasiona. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to z tych maleństw urośnie nam koper, zielona pietruszka, rzeżucha, rukola, cebulka, pomidorki… Niewiarygodne to. Od jakiegoś czasu ten obraz ziarnka, z którego wyrasta wielka roślina bardzo do mnie przemawia. Zadziwia mnie. Często czekam na cud. Taki wiecie, spektakularny. Tymczasem, kiedy Kontynuuj czytanie
Wielkanocne wyzwanie
Kiedy wspominam ubiegłoroczne świętowanie Triduum, czuję … przede wszystkim ogromną tęsknotę. Im dalej od tamtych dni, tym większe we mnie przeświadczenie, że był to czas, który naprawdę wniósł życie w moje życie. Był wyjątkowy i dobrze przeżyty. I chociaż jest we mnie ogromna pokusa, by powtórzyć przebieg tamtych Kontynuuj czytanie
Świetne małżeństwo – to my!
Zdarzyło mi się ostatnio stwierdzić w gronie nieznanych mi osób, że razem z Najlepszym z Mężów jesteśmy świetnym małżeństwem. Jak tylko wypowiedziałam te słowa, poczułam się speszona, a w głowie pojawiła się myśl, że przecież to straszna pycha tak mówić! I natychmiast zaczęłam się z nich wycofywać i Kontynuuj czytanie
Wielki Post. Czuły spacer z kubkiem w ręku
Biegiem. Skacząc wzwyż. W dal. Siedząc. Stojąc. Leżąc. Tańcząc. Już czas zdecydować jak chcesz zacząć ten Wielki Post. Z jaką dynamiką lub statyką. Już czas. Dziś. I na dziś. Jutro znowu wybierz. Bez gwałtu i przemocy na sobie samym. Najlepiej w zgodzie ze swoim ja i z Bogiem. Kontynuuj czytanie

